wtorek, 14 stycznia 2014

Instrukcja obsługi dzieci.

Dorota Zawadzka napisała dzisiaj na blogu NaTemat tekst pt. "Więzy rodzinne".

A jedna z moich wirtualnych znajomych tak odpowiedziała mi na mój komentarz pod tym tekstem:
Kupujemy kwiatek do domu - czytamy jakie ma mieć warunki, bierzemy do domu zwierzątko - czytamy jak się nim opiekować i jak je karmić, kupujemy np. lodówkę - czytamy instrukcje obsługi. Rodzimy dziecko........ Jeżeli u kogoś nie działają takie schematy, to tu właśnie powinno zadziałać wspomaganie ze strony osób kompetentnych. Wspomaganie takie, by dziecko ze swoimi rodzicami, jeżeli jest kochane, było bezpieczne, prawidłowo zaopiekowane i jego potrzeby rozumiane przez rodziców i realizowane na miarę jego rozwoju. A tytuł mi się nie podoba - nawiązanie do więzi rodzinnych, których rola w życiu człowieka jest obecnie (niestety) niedoceniana lub lekceważona nie jest w tym konkretnym przypadku dobre.
Dokładnie, zgadzam się z nią w 100%, więc proponuję zredagowanie instrukcji obsługi dziecka w tym naszym chorym kraju, które namawia do rodzenia dzieci a nie potrafi ogarnąć problemów tych już żyjących dzieci. 

Do tego wszystkiego są istrukcje ale do "obsługi" dzieci" ich brak. Dzieci obsługuje się byle jak i uszkadza się je na całe życie a reklamacje potem ich naparwy kieruje się do Państwa i nas podatników, żeby je naprawiać i naprawiać bez końca.

Czas o tym pomyśleć, więc niech te wszystkie profesory i doktory i magistry co studiowały psychologię, do roboty się biorą i piszą tą instrukcje obsługi dzieci, którą Państwo niech wręcza przy porodzie każdego dziecka ojcu i matce. Niech matka i ojciec z uwagą ją czytają i według tej instrukcji dziecko obsługują.

A jak je uszkodzą po okresie gwarancji niech sami sobie za naprawy własnych dzieci płacą!