środa, 16 września 2015

Żłobki, przedszkola, szkoły i socjalizacja

O socjalizacji dzieci - słowa Gabor Mate’ – „dzieci nie socjalizuje się przez zabawę z rówieśnikami”

Gabor Mate’ mówi tak:
..”Potrafisz socjalizować jak wiesz, kim jesteś i umiesz szanować indywidualność i odmienność innych…” - i to nazywa się socjalizacja.


Dwulatek potrzebuje dojrzewania a nie socjalizacji i nie należy sądzić też, że pchając dzieci na wysoką wodę sprawimy tym, że staną się one niezależne.

Niezależność nie wymaga żadnego treningu. Niezależność pojawia się spontanicznie.

Każde stworzenie w naturze dąży do niezależności. Muszą one dążyć do tego, ponieważ od tego zależy ich przetrwanie.

Niezależność to naturalny etap natury.
Najpierw jest przywiązanie, jako podstawa całej reszty.
Przywiązanie do rodziców/dorosłych spełniających ich role trwa w nas całe życie a potem pojawia się uczucie własnej odrębności, indywidualizacja i możesz funkcjonować, jako osobna osoba. I wtedy pojawia się szacunek dla odrębności innych.

Te fazy następują kolejno po sobie.

Dzieje się to spontanicznie i jedyne, co musimy zrobić to zaspokoić potrzebę przywiązania się dziecka.

Przywiązanie, indywidualizacja, socjalizacja pojawią się naturalnie.

Za bardzo chcemy uniezależniać nasze dzieci i wypychamy je za wcześnie w świat. Chcemy je na siłę za wcześnie socjalizować i stawiamy „wóz przed koniem”

Natura tak nie działa.

Szkoły powinny uwzględniać kwestię przywiązania. Jeżeli nasze dzieci będą spędzały większą ilość czasu w żłobkach, przedszkolach i szkołach należy upewnić się czy te instytucje uwzględniają potrzebę przywiązania dzieci w przeciwnym razie będą wspierać orientację na przywiązanie dzieci do rówieśników.

Badania w USA pokazały, że dzieci w przedszkolach mają wyższy poziom hormonów stresu niż dzieci pozostające w domach.

Zapisujemy dzieci do takich tylko przedszkoli, gdzie będą one mogły nawiązać dobre więzi z dobrymi dorosłymi a nie rówieśnikami.

W przedszkolach musi być wystarczająca ilość dorosłych, z którymi dzieci będą mogły nawiązać więź, muszą przywiązać się do dorosłych, a nie od razu do swoich rówieśników, i o to właśnie chodzi o przywiązanie dzieci w pierwszej kolejności do dobrych dorosłych.
I jeżeli dzieci spędzają więcej czasu z dala od nas rodziców, to po pierwsze upewnijmy się, że są w miejscach gdzie mogą przywiązać się do dobrego dorosłego.

Po drugie, gdy widzimy je tylko wieczorem nie myślmy sobie, że one są nadal naszymi dziećmi, bo nie są, nie mają jak nawiązać więzi z nami.

Musimy je do siebie przyciągnąć.

Gordon mówi ..”przyciągnij je do siebie, zanim im wskażesz właściwą drogę”,,, weź je pod swoje skrzydła, spędź z nimi czas, choćby rano, wstań 10 minut wcześniej, żeby być z nimi, zamiast spieszyć się do pracy.

Miej czas dla nich, bo w przeciwnym razie je stracisz:
- wspólne posiłki, wakacje,

- nie stosuj dyscypliny, bo podkopujesz swoją relacje z nimi, więź przywiązania.

Przywiązanie to najważniejsza i jedyna podstawa rozwoju dziecka, więc każda metoda dyscyplinowania, to przywiązanie podkopuje i również ten cel, jakim jest zdrowy rozwój dziecka ..."