O mnie

Moje zdjęcie

Moim celem jest podniesienie świadomości w społeczeństwie w temacie przemocy. Nikt nie rodzi się przemocowy tylko się takim staje. Przemoc nie ma płci i twierdzenie, że kobiety są tylko ofiarami w związkach partnerskich jest karygodnym kłamstwem. 
W związkach partnerskich przemoc nie ma płci, kobiety są tak samo przemocowe jak mężczyźni. Kobiety używają przedmiotów kiedy stosują przemoc fizyczną. Co jest groźniejsze dla kobiety? Silne uderzenie męską ręką? Czy uderzenie ciężkim kryształowym wazonem? Kobiety używają właśnie wazonów i innych ciężkich i niebezpiecznych narzędzi. 

Z badań wynika, że matki stosują częściej przemoc wobec dzieci niż ojcowie. Dzieci doznają przemocy w żłobkach, przedszkolach i szkołach, gdzie pracują tylko kobiety. 

niedziela, 19 listopada 2017

przedszkole "Przyjaciele Żyrafy" w Józefosławiu - prezentacja

wtorek, 14 listopada 2017

MyEdiSta: Jak zbudować pewność siebie?

MyEdiSta: Jak zbudować pewność siebie?: Pewność siebie to przeciwieństwo lęku, strachu, niskiej samooceny. Minimalna ilość stresu jest potrzebna do życia. Jego nadmiar nie tylko o...

Dzieciobójstwo

Tragedie dzieciobójstwa wstrząsają nami od zawsze. Kiedy dziecko traci życie zazwyczaj sprawcą jest rodzic lub najbliższy opiekun. Największe ryzyko śmierci z rąk matek lub ojców przypada na dzieci do pierwszego roku życia (8 na 100 tys. dzieci), później ryzyko zmniejsza się do 1,5 przypadków na 100 tys. dzieci w wieku szkolnym. Statystyki te są prawdopodobnie zaniżone ze względu na niewyjaśnione przyczyny śmierci. Naukowcy szacują, że w Stanach Zjednoczonych blisko 250-300 dzieci ginie rocznie z rąk rodziców.


Your Questions Answered: RESISTANCE AND BOUNDARIES

czwartek, 2 listopada 2017

Dzisiejsi mężczyźni to zwykłe płaczliwe "pizdy".....

Pisze autor tego artykułu - czytaj 

Kiedy czytam tak destruktywną krytykę mężczyzn wkurzam się na maksa i nie wiem, czy bardziej dlatego, że mam syna,  czy też dlatego, że mam dzisiaj więcej wiedzy o człowieku, o sobie, o mężczyznach i o kobietach; o psychice, emocjach, uczuciach i zdrowiu psychofizycznym człowieka. 

Czytając ten artykuł odnosi się wrażenie, że dla osoby piszącej go, mężczyzna nie jest człowiekiem, jest jakimś dziwnym nieczującym stworzeniem, którego natura wyposażyła w kilka podstawowych funkcji, które mają służyć do służenia kobietom, zaspokajania ich potrzeb zawsze i wszędzie.  

To dziwne męskie stworzenie musi być zawsze i wszędzie silne, nie bać się niczego i być bardzo romantyczne, żeby przez całe życie chronić i mile zaskakiwać swoją kobietę. 
To męskie stworzenie musi być zawsze szczęśliwe i uśmiechnięte i być z życia zadowolone. Nie może mieć problemów i smutków a jak je ma to niech trzyma to dla siebie a nie obciąża tym swoją kobietę, bo kobieta za słaba, żeby  ten jego smutek unieść. Natomiast kobieta może mieć humory, psychiczne doły, wymagać uwagi, wsparcia i pocieszenia i to mężczyzna musi wytrzymywać, bo w przeciwnym razie nie jest mężczyzną tylko jakąś "pizdą". 

Czy mężczyzna to nie człowiek? Tylko kobieta nim jest? i tylko jej natura zafundowała całą paletę nastrojów, dołów, uczuć i emocji?

W obecnym, powszechnym i stereotypowym myśleniu wydaje się, że mężczyzna to nie człowiek. Człowiekiem dla wielu jest tylko kobieta. To tylko ona może odczuwać emocje i mieć uczucia te przyjemne i te mniej przyjemne a mężczyzna tak jakby został przez naturę pozbawiony tego wszystkiego co normalny, zwykły człowiek od dziecka czuje. Od mężczyzn wymaga się tylko, żeby dawali, tak jakby byli studnią bez dna. Mają dawać, wspierać, zadowalać, nie narzekać tak jakby byli jakimś rodzajem dziwnego nadczłowieka. 

To co jest przerażające to, to że mężczyźni w to wierzą, że są "pizdowaci" i powinni być tacy jak żądają tego kobiety, to znaczy silni, romantyczni, gotowi zawsze, wszędzie i na wszystko, bo inaczej to żaden z nich mężczyzna tylko jakaś męska "pizda". Mężczyzna nie może nawet mieć swojego własnego stylu co do ubioru i fryzury. Mężczyzna w różowych spodniach i fajną modną fryzurą, zadbany i wyperfumowany, to nie mężczyzna - to "pizda" Kiedy zaczniemy inaczej myśleć? Kiedy skończymy z krzywdzącymi stereotypami? Kiedy mądrość zwycięży wreszcie nad głupotą w tym chorym społeczeństwie i na tym chorym świecie? 



Czytam w komentarzach takie teksty: 

1. ”ale to też kobiet wina że facet to „pizda" - no i trudno nie zgodzić się z tym stwierdzeniem; nie jestem jednak pewna czy autor tego stwierdzenia ma na myśli tą samą kobietę co ja. Mężczyzna kształtuje się w swoim domu rodzinnym. To nie następuje w związku z partnerką. On do tego związku wchodzi już ukształtowany. Ukształtowany został przez swoją matkę, babcię, które albo go ubezwłasnowolniły mniej lub bardziej albo ich przy nim nie było. Kobiety z jednego pokolenia kształtują mężczyzn dla kobiet z nastepnego pokolenia. Czy więc na mężczyzn należy się wkurzać i tak destruktywnie i niesłusznie krytykować? 

2. „w różowiutkich rurkach, dodatkowo z wąsem i grzywką wystylizowanymi na Adolfa 
Hitlera” - czy różowy kolor i modne fryzury zarezerwowane są tylko dla kobiet? 

Całe szczęście, że młodzi mężczyźni dbają o swój wygląd, że pachną jak się koło nich przechodzi, że używają różnych kolorów w swoim ubiorze a nie tylko ten smutny czarny, brązowy i granatowy. 

Popatrzcie sobie na mężczyzn z mojego rocznika, dzisiaj, 50/60 latków, to "dziady", bez gustu, bez osobistej higieny, z brzuchami i rozczochranymi tłustymi włosami a o ubiorze już nawet nie wspomnę. Takich mężczyzn chcemy dla naszych córek? 

3. "Kobiety są dziś samodzielne i silne, ale mimo tego potrzebują i chcą mieć silnego mężczyznę o romantycznej duszy przy swoim boku." -  a mężczyzna zawsze musi być silny? nie może mieć żadnych słabości? Ja myślę, że autor tekstu zatrzymał się w czasie, naczytał się jakiś starych "romansideł " i idealizuje przeszłość, tak jakby było prawdą to, że mężczyźni z poprzednich pokoleń mieli "jaja", byli silni i wspierali kobiety. 

4. Ktoś w komentarzu pisze, że kobiety w domu a mężczyzna do pracy - Dzisiaj kobiety i mężczyźni mają wybór i mogą zadecydować jak żyć. Kto chce pracować niech pracuje. Są przecież mężczyźni, co radzą sobie o wiele lepiej niż kobiety w prowadzeniu domu i mają więcej cierpliwości i empatii dla dzieci. Kto chce zakładać rodzinę niech ją zakłada i rodzi dzieci, jak go na to stać i uważa, że ten dzisiejszy świat zasługuje na nie. A kto chce siedzieć w domu niech siedzi. Ta kobieta co chce być matką, powinna siedzieć w domu z dzieckiem w pierwszych 5-7 latach jego życia /albo ojciec jeżeli zechce/ a potem może iść do pracy na kilka godzin, bo dzieci nie są po to, żeby oddawać je na przechowanie do żłobka, przedszkola czy w ręce obcej niani albo nieszczęśliwej, sfrustrowanej babci.

Ponieważ doba ma tylko 24 godziny, spać też trzeba, więc jak chce się zakładać rodziny i mieć dzieci to trzeba trochę pomyśleć, ale nie stereotypowo, co w ciągu 24 godzin jesteśmy w stanie razem zrobić, ile kobieta ile mężczyzna, żeby się nawzajem nie wykończyć a przy okazji i dziecka!

Czy  to możliwe, żeby "niepizdowata" kobieta związała się z "pizdowatym" mężczyzną? 
A jeżli nawet się pomyli i takiego sobie wybierze, to długo czekać nie będzie, żeby go zostawić.
Nie będzie z nim siedziała i narzekała, że jest "pizdowaty".



Męski mężczyzna - czytaj

piątek, 20 października 2017

MEETING THE ENEMY A feminist comes to terms with the Men's Rights moveme...

Choroby ze stresu - psychosomatyczne, emocjonalne i duchowe aspekty - dr...

A gdyby tak wszyscy psychoterapeuci zaczęli głośno mówić czego dowiedzieli się od swoich pacjentów?

Moja refleksja z obserwacji szkodliwej akcji #metoo  utrwalającej stereotyp o przemocy, o kobietach i mężczyznach 

Do wszystkich psychoterapeutów pytanie:
Kto ma podnosić świadomość w społeczeństwie i dostarczać społeczeństwu wiedzę?  Czy nie powinno być wręcz Waszym obowiązkiem dzielenie się tą wiedzą, którą dostarczają Wam wasi klienci? Bo tylko ta wiedza może spowodować, że zaczniemy przerywać to błędne koło przemocy w naszym kraju i nie tylko naszym.

Ja rozumiem, że nie każdy chce angażować się w podnoszenie świadomości w społeczeństwie ale jeżeli nie terapuci, co znają prawdę pacjentów, to kto ? Tylko wy znacie prawdę!

We Włoszech jest jedna psychoterapeutka, psycholog, pedagog, osoba publiczna, pisarka, były członek komitetu ONU ds. praw dzieci,  która od lat pisze książki o historiach swoich pacjentów. Jedyna chyba we Włoszech. A u nas jest jakiś psychoterapeuta, który dostarcza społeczeństwu wiedzy w ten sposób? - czytaj

Co może zrobić jedna czy kilka osób? Niewiele jak widać. Więc tak sobie myślę, gdyby tak chociaż większość psychoterapeutów zaczęła głośno mówić, o tym co słyszy na sesjach od własnych pacjentów, to znalibyśmy prawdę o przemocy i seksualnym wykorzystywaniu.



Od wielu lat zadaję sobie to pytanie,  dlaczego psychoterapeuci, psycholodzy, psychiatrzy są tak bierni. Dlaczego nie organizują się, nie robią akcji takich jak #metoo, żeby obalić te szkodliwe stereotypy o:
  •  "kochającej rodzine", 
  • "kochających rodzicach", 
  • "mężczyznach przemocowcach, gwałcicielach, mordercach, pedofilach", 
  • "kobietach ofiarach, kochających matkkach i żonach pracodawczyniach"
  • "kochających babciach ciotkach, nianiach, opiekunkónkach w żłobku i przedszkolu niezdolnych do krzywdzenia dziecka"  
tylko pozwalają biernie na utrwalanie tych  groźnych stereotypów zamiast żądać  odgórnego, powszechnego kształcenia przyszłych rodziców - czytaj.

Zadałam powyższe pytanie, już kilka lat temu, Arthur Janov (psychoterapeuta amerykański) ---  czytaj, na jego blogu, bo ja o nim dowiedziałam  się właśnie w internecie, na  forum tej włoskiej psychoterapeutki. - czytaj


I tak sobie myślę, że skoro ja, zwykła Kowalska, trafiam na takich ludzi jak on dzięki internetowi, to dlaczego psychoterapeuci, psycholodzy, psychiatrzy nie szukają siebie nawzajem i nie organizują się np. w wirtualną grupę  i nie organizują takich uświadamiających wirtualnych akcji jak #metoo albo angażując w to tradycyjne media i obywateli.

Ludzie którzy mają wiedzę powinni się nią dzielić i zagluszać głupotę która od wieków rządzi tym światem.

A taką wiedzę ma każdy psychoterapeuta jak ta oto  jedna psychoterapeutka, która dzieli się nią i tak pisze:
Tymczasem – jak przyznaje Joanna Drosio-Czaplińska, psycholog i psychoterapeuta z Naszej Strefy – skala przemocy seksualnej wobec małych chłopców, którzy nie mają odwagi przyznać się do niej jako dorośli, jest olbrzymia.
– Zgłaszają się z innymi problemami: nałogami, samookaleczeniami, zaburzeniami odżywiania, stanami lękowo-depresyjnymi. W trakcie pracy okazuje się, że przyczyną jest przemoc seksualna – mówi Joanna Drosio-Czaplińska. – Najczęściej doświadczana w dzieciństwie. Przemocy seksualnej dopuszczali się najbliżsi: bracia, siostry, dziadkowie, ciocie, ojcowie i matki.
Czy jej jeden głos może coś zmienić? NIE! niestety nie!  więc potrzebuje wsparcia poszostałych milczących kolegów i koleżanek  ze swojego środowiska. 

Badania nie wystarczają  - czytaj   - dlatego potrzebna jest prawda z gabinetów psychoterapeutycznych! 

wtorek, 3 października 2017

Matki OFIARY tylko i wyłącznie na własne życzenie.

Wkurzają mnie takie teksty, które czytam tutaj - czytaj

Kiedy my kobiety i matki przestaniemy robić z siebie ofiary? Mamy XXI wiek. Mamy dostęp do wiedzy gratisowy przez Interent wystarczy zajrzeć, poszukać, poczytać obejrzeć.

Jeżeli dzisiaj matka czuje się ofiarą, to tylko i wyłącznie na własne życzeni.

Matki Polki zawsze wiedziały wszystko najlepiej i dalej tak jest. Nikt tak nie zrobi jak one. Czy którykolwiek mąż im dorówna w pracach domowych, opiece nad dzieckiem? Jego zawsze trzeba poprawić. Więc nie ma sensu, żeby w tych sprawach uczestniczył jako czlonek rodziny. 

Polskie kobiety i nie tylko polskie mają ten problem wszchewidzy i perfekcjonizmu i trudno im dogodzić, wpasować się w ich ramy.

Matka Polka woli ogarnąć wszystko sama.

A jeżeli chodzi o błędy - no cóż, nikt nas kobiet do zawodu MATKI nie przygotowywał i nadal nie przygotowuje. Każą nam się rozmnażać ale wiedzy nikt nam nie dostraczał i nadal nie dostarcza! 

Ale dzisiejsze matki mają lepiej, bo  dzisiaj jest Internet, kopalnia wiedzy, i można samemu swoje błędy poprawiać i uczyć jeszcze inne matki. 


To tylko jeden przykład co w Internecie można znaleźć dzisiaj. Tutaj też jest kopalnia wiedzy, tylko trzeba czytać, żeby zrozumieć dlaczego chcemy być matkami - ofiarami, dlaczego nie potrafimy prosić o pomoc i dlaczego dzieci na nie słuchają albo wręcz wkurwiają. 

Profilaktyka Zdrowia Psychicznego Dzieci - czytaj  albo - czytaj . Takich i podobnych stron  jest pełno tylko trzeba przestać narzekać i zacząć działać. 

Moje pokolenie, to znaczy 60-latków i to wcześniejsze nie miało dostępu do Internetu, więc tej wiedzy nie ma. Nie miało tego szczęścia co dzisiejsze matki mają dzięki Internetowi. 

Wy młode matki rozpowszechniajcie ją sobie, nie narzekajcie, że wam ciężko, bo wystarczy zrezygnować z perfekcji, poprosić o pomoc i mówić o waszym strachu. Ojcowie też się boją, wpadają w depresje poporodową i im też lekko nie jest - czytaj 

Wiedza nie boli tylko ułatwia życie !


poniedziałek, 2 października 2017

Zawsze wierzyłem i wierzę w mądrość KOBIET!

Tak pisze jeden z mężczyzn i dodaje:
To z kobietami można wygrać nie jedną "BITWĘ"!
Czy kobiety są rzeczywiście takie mądre? Ja tak nie uważam. Mądrość nie zależy od płci. Mamy  mądrych mężczyn i mądre kobiety.
Gdyby to było prawdą, że moja płeć, to znaczy kobiety, jesteśmy mądrzejsze od mężczyzn, to dzisiaj mielibyśmy inny świat. Na świecie panowałby pokój i nie trzeba byłoby inwestować kolosalnych kwot w obronę kraju, bać się innych krajów albo organizować misje pokojowe. 

Na ten moment nie widzę tej mądrości kobiet, żeby można było wygrać z nimi BITWĘ! 

Dla mnie mądra kobieta to taka, która mówi NIE! rządzącym - nie oddam wam mojego syna, żeby zabijał albo ranił synów innych kobiet! . Mądre kobiety organizują się i mówią BASTA! w XXI wieku mamy wiedzę, z niej korzystamy i żaden z naszych synów do wojska nie pójdzie i na pokojowe misje nie pojedzie.

Wystarczyłoby jedno słowo mądrych kobiet z całego swiata, co nic nie kosztuje i pokój na świecie natychmiast nam zapanuje. 

Ale gdzie są te mądre kobiety?  Chcę je poznać !


Własnego zdania o kobietach nie wolno mieć - czytaj

Róże są tylko dla kobiet a mężczyzna, co najwyżej może oberwać w dupę!


W to wierzą nadal mężczyźni, że im się należy!

A przecież to przemoc.
Czy wobec mężczyzn można ją stosować? a wobec kobiet nie, bo to przestepstwo? Czy mężczyna to nie człowiek czujący?

Wpaja się mężczynom już od dzieciństwa przez babcie, matki, ciotki, nauczycielki,  że kobiety nie wolno im  uderzyć nawet kwiatkiem, a o mężczyznach mówią one, że  to gnoje i tak nadal nasze społeczeństwo mężczyzn postrzega i etyketuje.

Kobiety uwierzyły, że są aniołami a mężczyźni, że są gnojami. Czy myśląc tak o sobie, można się dogadać i żyć w zgodzie?

Każdy mężczyzna, tak zwany gnój, wychowany został przez matkę - tak twierdzi włoski psychiatra, któremu zadano kiedyś takie oto pytanie:

Jak wychować nieprzemocowego mężczyznę?
na co odpowiedział tak:
Należy o to zapytać jego matkę!

Etykiety gnojów, debili, nieudaczników, przemocowców i innych nadal noszą mężczyźni  na czole i nadal wierzą w to, co im kiedyś powiedziano, że są tacy. Dzisiaj w XXI wieku mężczyna nadal pozwala społeczeństwu na takie etykietowanie siebie. Dlaczego? 

JA MAM SYNA! 
i stanowczo mówię NIE! takiemu etykietowaniu mężczyzn! i żadnych kopniaków w dupę mężczyzn nie akceptuję ! bo to przemoc!

Każdy gnój ma swoją historię, gnojem nie urodził się i należy mu się zrozumienie i wsparcie a nie kopniak w dupę !

Kiedy matki zaczną respektować synów a kobiety szanować mężczyzn, w naszym spoleczenstwie, to wszystkie nasze problemy znikną a  społeczeństwo, w którym żyjemy ozdrowieje i nie będziemy potrzebowali żadnych polityków i rządów,  którzy będą kobietami i mężczyznami rządzili.
Obywatele będą wiedzieć jak zarządzać swoim własnym życiem,  jak się nawzajem wspierać, szanować i przemocy wobec siebie nie praktykować.

Kiedy przeczytałam wypowiedź tego psychiatry włoskiego, zrobiłam sobie taką prostą logiczną kalkulację i stwierdziłam, że on ma rację. Czy błędnie pokalkulowałm? Czy ktoś może przedstawić mi inną ? - czytaj 

piątek, 22 września 2017

Dlaczego w siebie zajrzałem.



Co stereotypy mówią o mężczyznach a co tak naprawdę czują i chcą mężczyźni.

Wzruszyłam się do łez słuchając Grzegorza, bo ja zostawiałam mojego męża wiele razy i on nic z sobą nie zrobił. Mnie wysyłał do psychiatry - poszlam - pracowałam nad sobą i wyszłam na tak zwaną "prostą", no i ostatecznie go zostawiłam.

Ile tragedii, nerwów, bólu, szarpaniny emocjonalnej można byłoby zaoszczędzić, gdyby nie stereotypy o mężczyznach, które cały czas mają się dobrze. Każdy mężczyzna ma swoją historię, tak jak każda kobieta ma swoją i nie tylko mężczyźni są dziwni ale my kobiety również. Nawzajem fundujemy sobie piekło mniej lub bardziej gorące w dorosłym życiu.

Należy mieć zawsze na uwadze to, że każdy mężczyzna był ofiarą różnego rodzaju przemocy i zaniedbań, jak był mały a społeczenstwo i my kobiety patrzymy na nich jakby tacy "dziwni" już się urodzili.

To nie znaczy oczywiście, żeby z takim nieświadomym mężczyzną trwać w związku i cierpieć, ale należy patrzeć na nich inaczej i oceniać ich inaczej, biorąc zawsze pod uwagę to, co taki mężczyzna mógł doświadczyć od swojej matki i swojego ojca i innych osób w rodzinie lub na zewnątrz niej.

Tylko związek 2 osób świadomych może być związkiem udanym i szczęśliwym a w naszym społeczenstwie nadal utrwalamy stereotyp, że kłótnie małżenskie to pozytywna i normalna rzecz - "kto się czubi ten się lubi"  - nic bardziej idiotycznego dla mnie!  Dla mnie osobiście, to normalnym nie jest. Normalnym jest rozmowa, dyskusja bardziej lub mniej emocjonalna.  Bo o co się kłócić skoro każdy jest świadomy i wie czego chce a czego nie chce i wie, że druga osoba nie jest po to, żeby miała zawsze i wszędzie ochotę na to samo, co my.

A cechą charakterystyczną nas nieświadomych kobiet jest to, że uważamy, że mężczyzna musi mieć ochotę na to, co my mamy i nie ma prawa odmówić. Jeden prosty przykład:
kobieta budzi się rano w sobotę  i stwierdza, że zrobi sobie gruntowne  porządki w domu i oznajmia to partnerowi, bez dyskusji, bez pytania czy on ma na to ochotę. Potem jest złośc, wypominanie i kłótnia gotowa, bo on ma chochotę robić, co innego a nie sprzątać.  

Jeżeli kobieta tak się zachowuje i ma takie wymagania od partnera, to znaczy, że czas zabrać się za siebie, tak jak to zrobił Grzegorz. 

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Do Men Have The Power? Male Privilege vs. Male Disposability | Paul Ela...

Po 27 latach nadal strasznie boli!

Dzieciństwo w rodzinie dysfunkyjnej z przemocą fizyczną, bieda i pewien okres w domu dziecka.

Czy z takim początkiem życia można założyć zdrowy związek i zapewnić własnym dzieciom zdrowe środowisko w dzieciństwie i okresie dorastania?

Bez wiedzy, bez pracy nad sobą jest to niemożliwe.

Ile jest takich kobiet i mężczyzn, którzy po tylu latach albo i jeszcze dłuższym okresie czasu nie odpuszczają swojemu partnerowi/partnerce, którzy ich skrzywdzili i zafundowali piekło a nie bezpieczne i ciepłe środowisko w małżeństwie.

Czy wszystko jest winą naszego partnera? Czy tylko on był zaburzony? Czy my też byliśmy zaburzeni? - czytaj

Naszym przodkom dziwić sie nie można, że do śmierci pamiętali wyrządzone im krzywdy przez partnerów i nie rozumieli siebie i człowieka z którym się związali. Wiedzy kiedyś takiej nie było a jak pojawiła się to dostęp do niej był ograniczony. Dzisiaj, w erze Internetu, natomiast wiedza jest powszechnie dostepna i można korzystać z niej bez ograniczeń. Wystarczy chcieć! Wystarczy chcieć rozwiązać swoje problemy i szukać a nie tkwić w nich.

Oskarżanie po 27 latach partnera (a nie rodziców, że nam poszargali psychikę nieświadomie, bo nieświadomie, bo wiedzy nie mieli i nadal wielu rodziców jej nie ma, ale to nie jest waże, faktem 100% i niepodważałnym jest, że to oni a nie partner zniszczyli nam psychikę), że zrujnował nam życie, że nie dał nam tego czego oczekiwaliśmy świadczy o tym, że rana cały czas krwawi, że nie przepracowaliśmy naszej przeszłości, że cały czas cierpimy, że nasze relacje z własnymi dziećmi nie są zdrowe, że reagujemy nieadekwatnie do zewnetrznych bodźców.

Po tak długim okresie czasu należałoby już spojrzeć na partnera inaczej. Każdy KAT! to wcześniejsza OFIARA!

I zamiast koncentrować się na tym co nam zrobił partner/partnerka, należy zadać sobie pytanie DLACZEGO!? to robiła ta osoba ? i DALCZEGO!? my na to pozwalaliśmy jej? I szukać odpowiedzi!

WINA ZA NIEUDANY ZWIĄZEK JEST ZAWSZE OBOPÓLNA! 

I zamiast koncentrować się na ex partnerze/partnerce lepiej skoncentrować się na sobie i wyleczyć tą krwawiącą cały czas ranę. 
Można zacząć od tego - wysłuchaj - wysłuchaj

Wychodzimy z mniej lub bardziej dysfunkcyjnych i przemocowych rodzin - czytaj  i myślimy, że cud się stanie, że partner/partnerka zmieni nam życie. Obarczamy winą partnerów za nasze nieszczęśliwe, życie a to jest niesprawiedliwe! 


PIERWSZYMI WINNYMI SĄ NASI RODZICE A POTEM MY SAMI, ŻE POZWALAMY DRUGIEJ OSOBIE TRAKTOWAĆ NAS  SAMYCH ŹLE. 

PARTNER NIGDY NIE JEST WINNY! PARTNER POKAZUJE NAM TYLKO JAK JESTEŚMY ZABURZENI MY SAMI

NIE CZEKAJCIE 27 LAT, ŻEBY COŚ Z TYM ZROBIĆ!
ZACZNIJCIE DOCENIAĆ WASZYCH PARTNERÓW A NIE KRYTYKUJCIE ICH I NIE OBARCZAJCIE ICH WINĄ!

ZACZNIJMY ROZUMIEĆ SIEBIE A TYM SAMYM ZROZUMIEMY DRUGIEGO CZŁOWIEKA A NIE KRYTYKUJMY SIEBIE NAWZAJEM!

Dzieci były i nadal są krytykowane destrukcyjnie przez rodziców i potem jako dorośli nie potrafimy inaczej patrzeć na ludzi - przerwijmy to błędne koło krytyki destrukcyjnej, nie bądźmy powierzchowni! idźmy głębiej!

MAMY WIEDZĘ ! MAMY XXI WIEK!
A PATRZYMY NA PARTNERÓW JAK PATRZYLI NA NICH NASI PRZODKOWIE!

czwartek, 27 lipca 2017

Bardziej okrutynym chyba być nie można!

Takie zdanie czytam pod tym tekstem w jednym z komentarzy - czytaj

.."Proszę , chociaż to trudne ...Wybaczyć Matce , widocznie nie stać Jej na nic więcej..." 

To okrutne proponować coś takiego osobie tak skrzywdzonej przez własną matkę! To tak jakby powiedzieć np. do ofiary przestępstwa , żeby wybaczyła sprawcy, bo widocznie nie potrafił on inaczej i zrobił jej krzywdę i nie pociągać go do odpowiedzialności. 

Przepraszam ale takie teksty wkurzają mnie na maksa. To pobłażliwe podejście do matek i usprawiedliwianie ich na każdym kroku typu: 
  • nie umiały inaczej, 
  • dały to co miały, 
  • patrz na to dobre co dostałeś a nie na złe
  • i inne dziwne rzeczy..... 
czas z tym skończyć, bo prawo jest równe dla wszystkich obywateli a matki należą do grupy uprzywilejowanych i nigdy nie są pociągane do odpowiedzialność. Takie zachowania to okrutne przestępstwo, które nie podlegają żadnej karze. 



Natomiast każdy inny przestępca nawet za drobne przewinienia, za zwykłe złe parkowanie otrzyuje karę/mandat. 

Takich rzeczy jakich dopuszczają się takie matki /ojcowie również/ nie są i nie mogą być wybaczane /można zrozumieć mechnizmy przenoszone z pokolenia na pokolenie i nic więcej/ takie zachowania należy karać i to surowo, żeby wreszcie przerwać to błędne koło przemocy - ten człowiek jest potencjalnym, następnym sprawcą przemocy dla następnego pokolenia, bo nie wystarczy tylko chcieć być innym od okrutnego rodzica, to co zapisnae w mózgu  i ciele jest silniejsze i wygrywa. 

POWAŻNE PODEJŚCIE DO RODZICIELSTWA JEST POTRZEBNE!  - czytaj 


NIE KAŻDA KOBIETA NADAJE SIĘ NA MATKĘ! 
NIE KAŻDY MĘŻCZYNZNA NADAJE SIĘ NA OJCA! 

piątek, 14 lipca 2017

Dzieci oczekują od taty i mamy .....

Czego tak naprawdę oczekują nasze dzieci od rodziców? Pięknie piszą o tym Maria
Rita Parsi i Maria Beatrice Toro w swojej książce “Szanuj syna i córkę”. To czego pragną dzieci autorki w 10 punktach
:


1. Obdarzajcie nas miłością. Poczynajcie nas z miłości, dajcie nam życie wypływające z pragnienia wyrażenia życia. To, właśnie, tylko miłość pozwala na to, aby wzrastając czuć miłość do życia, do innych ludzi, do zwierząt, do wiedzy, do reguł i do szacunku.

2. Zwracajcie na nas uwagę. Was czas, a nie wasze bogactwa, jest najważniejszą dla nas rzeczą. Wasza obecność, wasza opieka: żaden prezent, jaki by on nie był wartościowy, żadna opiekunka, nie są w stanie zastąpić tak cennej i jedynej rzeczy, jaką jest wasza obecność.

3. Respektujcie nasze rytmy. Pozwólcie nam wzrastać tak, aby „nasze rytmy” były respektowane, bez zmuszania nas, wymagania od nas abyśmy dokonywali rzeczy, które nie są zgodne z naszym rozwojem psychofizycznym, naszymi zdolnościami emocjonalnymi, z naszym sercem.

4. Bądźcie obok nas podczas różnych okresów naszego życia. Pozwólcie abyśmy czuli, że dotrzymujecie nam towarzystwa, że nas wspieracie, że jesteście obecni. Nie negujcie nam waszego uczucia i sprawcie tak abyśmy czuli, że jest ono bezwarunkowe. Musimy poznawać życie i na początku musicie być obok nas.

5. Pozwólcie nam popełniać błędy. Bez oceniania nas, bez wystawiani ocen, bez wydawania wyroków, ponieważ popełnianie błędów należy do doświadczenia życiowego.


6. Bądźcie naszymi przewodnikami. Jeżeli będziecie prowadzić nas wzdłuż drogi życia, pójdziemy za wami, będziemy robić tak jak wy, nauczymy się chodzić, wchodzić na górę, wspinać się, omijać wąwozy, badać groty, i znajdować właściwe miejsca, w których odpoczywać. Jeżeli nas poprowadzicie, nauczymy się chodzić i w przyszłości staniemy się również i my przewodnikami.

7. Dajcie nam jasne reguły, granice wyraźnie określone. Kilka, ale jasnych reguł zrozumiałych dla umysłu i serca. Reguły, które pomogą znaleźć drogę do spokojnych zachowań. Reguły, które wy sami respektujecie.

8. Bądźcie niezawodni i nigdy nie zawodzicie nas jeżeli coś nam obiecacie.

9. Okazujcie nam miłość, jaką nas darzycie. Okazujcie nam również miłość, jaką nas darzycie. Potrzebujemy pieszczot. Ponieważ jak mówi Arthur Janov: „Pieszczoty wpływają na rozwój mózgu”.

10. Sprawcie aby było w nas miejsce na radość. Otwórzcie Wasze serce na radość, szukajcie jej i dawajcie ją nam, ponieważ radość rozjaśnia życie i stwarza te cenne warunki psychologiczne, które pozwalają stawiać czoła doświadczeniom ze spokojną świadomością i nadzieją, że jesteśmy kochani i że możemy kochać odwzajemniając ten dar.

Z książki Marii Rity Parsi www.bol.it/libri/scheda/ea978888451682.html


czwartek, 8 czerwca 2017

Rozmyta przemoc i jak ofiara staje się sprawcą przemocy

Przemoc rozmyta – różne formy przemocy są trudno zauważalne w rodzinie i środowisku, traktowane są więc jako nieistniejące, nieważne, przypadkowe i normalne czy popełniane pod pretekstem dobrych intencji. Przykładem może być np. klaps, zaniedbywanie emocjonalne czy fizyczne dziecka. Uznaje się, że osoba im poddana nie ponosi żadnych ko--nsekwencji, bo nic się nie dzieje. Jednakże jest to przemoc pozostawiająca podobne konsekwencje jak przemoc „zauważalna”, a może i większe. Osoba ta ma świadomość, że coś złego się z nią dzieje, jednak musi poświęcić znacznie więcej czasu i energii, aby uświadomić sobie, że była krzywdzona oraz poradzić sobie ze znacznie większą lojalnością wobec sprawcy, ponieważ „nic jej nie zrobił, nie bił, nie krzyczał, nie molestował, nie porzucił, a nawet o nią dbał”. Terapia takiej osoby trwa znacząco dłużej.


źródło - czytaj




wtorek, 6 czerwca 2017

O przemocy domowej .............. wiemy niewiele!

a dokładnie tak brzmi zdanie z tego artykułu: - czytaj
"O przemocy domowej, której skala w Polsce jest olbrzymia, nadal powszechnie wiadomo niewiel"

ZGADZAM SIĘ Z TYM!

i jeszcze długo tak będzie, że niewiele o niej będziemy wiedzieć, jeżeli dostęp do mediów będą miały tylko feministki, które będą histerycznie  nagłaśniać tylko swoją własną prawdę nie dopuszczając do głosu  prawdy o przemocy kobiet wobec dzieci i mężczyzn - czytaj 

Cytat z artykułu: 
"Po pierwsze: jest intencjonalne, czyli nieprzypadkowe. Osoby dopuszczające się przemocy z reguły mówią, że mają dobre intencje: „To dla twojego dobra”, „Robię to, aby się posłuchała i robiła, co do niej należy”
Gdybyśmy nagłaśniali przemoc wobec dziecitak jak nagłaśniamy tą wobec kobiet i uświadomili rodzicom, jak ona niszczy psychikę dziecka i wpływa na relacje w dorosłości z partnerem i potem z własnymi dziećmi, to dzisiaj nie byłoby już przemocy w związkach.

Polskie dzieci mają przemoc na codzień i nikt tak histerycznie jak feministki nie nagłaśnia tej przemocy i nie broni ich praw - czytaj

Nie można przerwaać błędnego koła przemocy zaczynając od partnerów, ponieważ przemocy i bycia ofiarą dorośli nauczyli się we własnych domach rodzinach.

Cytat z artykułu:

"Ludzie, którzy nie mają żadnych doświadczeń związanych z przemocą, nierzadko nie potrafią zrozumieć przemocy, bo nie mają wystarczającej wiedzy psychologicznej"
ODPOWIEM TYM CYTATEM 
Okazuje się, że poszukujemy osoby, której dominujące cechy charakteru są podobne do cech osób, które nas wychowały.To, co spotkało nas w dzieciństwie – jest znane staremu mózgowi, a w związku z tym, że dla niego nie istnieje przeszłość– traktuje nasze dzieciństwo jak matrycę, do której się odwołuje.Czyli niejako pomylił naszego partnera z rodzicem I nie zrobił nam tego na złość Kierował się potrzebą uleczenia krzywd i urazów, jakie doznaliśmy w dzieciństwie!  - żródło 
Cytat z tekstu:
"No bo spróbujmy znaleźć sens w tym, że mąż, który przecież ślubował miłość, podnosi rękę na żonę. Partner, który mówi, że kocha – bije. Jeśli tak się dzieje, to to przeczy temu, w co wierzymy, na czym opiera się nasz system wartości"
DOKŁADNIE!

Wszyscy się z tym zgodzą  i zapytają: a rodziców to nie dotyczy? co powiemy o rodzicach, którzy stosują przemoc wobec dzieci i raz biją, psychicznie maltretują, seksualnie wykorzystują? 

Każdy wyszedł z domu w którym nie był respektowany i myli cierpienie z kochaniem i z takim myśleniem wchodzimy w związki mniej lub bardziej przemocowe.

JAK DŁUGO JESZCZE! POZWOLIMY FEMINITKOM NA ZATAJANIE PRAWDY O PRZEMOCY?! 

JAK DŁUGO JESZCZE BĘDZIEMY CZEKAĆ NA PRZERWANIE BŁĘDNEGO KOŁA PRZEMOCY W NASZYM SPOŁECZĘŃSTWIE I NA ŚWIECIE?!


piątek, 2 czerwca 2017

Wczoraj był Dzień Dziecka

Zacznijmy świętować Dzień Dziecka inaczej niż do tej pory! 

Dr Zofia Brańka tak pisze:
”Dzieci są przyszłością całego społeczeństwa a w naszym kraju zbyt mało miejsca poświęca się̨ uwypuklaniu roli rodziny, jako środowiska wychowania kształtującego osobowość́ dziecka. Rodzina ma ogromny wpływ na wychowanie młodego człowieka, lecz nierzadko stosowane są̨ nieprawidłowe metody wychowawcze w opinii” 

Świadomość i wiedza 
Bądźmy, więc dobrzy dla dzieci przez cały rok a nie tylko w Dniu Dziecka a dzień 1 czerwca poświęćmy na podnoszenie świadomości w społeczeństwie o skutkach przemocy w życiu dziecka nie tylko w okresie dzieciństwa, ale również w jego dorosłym życiu. Organizujmy nie zabawy dla dzieci, ale masowe akcje skierowano do dorosłych, wspierane przez media, dostarczające wiedzę dorosłym o prawach dzieci, ich emocjonalnych potrzebach i o tym, jakie szkody wyrządzają i jakie spustoszenie sieją w psychice dziecka przemoc i zaniedbania. - posłuchaj

Dzisiaj mamy już taką wiedzę, że słowo „rodzic” staje się przestarzałe i należy zastąpić je nowym takim oto wyrażeniem: „rodzic emocjonalnie dojrzały”. Rodzic emocjonalnie dojrzały to taki, który sam miał rodziców emocjonalnie dojrzałych albo przepracował swoje własne traumy i nie będzie już obciążał nieświadomie nimi swojego dziecka 

Szkoła dla rodziców 
Bycie rodzicem, to najtrudniejszy i najbardziej odpowiedzialny zawód na świecie. Rodzic „produkuje” społeczeństwu obywateli. Dzisiaj wiemy, że do wykonywania tego trudnego zawodu należy również przygotowywać obywateli, żeby było możliwe uzdrowienie naszego społeczeństwa. 

„Żeby zostać murarzem, trzeba uczyć się 12 lat,
żeby zostać technikiem, trzeba uczyć się 15 lat,
żeby zostać lekarzem, trzeba uczyć się 20 lat,
a żeby wykonywać najważniejszy zawód świata, nie trzeba posiadać żadnego wykształcenia…” 

Już od dawna wiele osób na świecie mówi i pisze o tej potrzebie, o której w 2007 roku pisała dr Zofia Brańka: 
”wprowadzenie obowiązkowego kursu przedmałżeńskiego z zakresu wychowania dzieci, objęcie specjalnym nadzorem dzieci nie uczęszczających jeszcze do przedszkola i wiele innych. Bardzo ważny jest tu nacisk położony przez autorkę na przygotowanie do życia w rodzinie ludzi mających zamiar zawrzeć związek małżeński. Dr Brańka w załączniku zamieściła program takich kursów, który obejmuje rozważania na temat funkcji rodziny, praw dziecka, psychologii rozwoju dziecka, rodziny, jako ostoi bezpieczeństwa i zaufania, kontaktów interpersonalnych w rodzinie oraz metod wychowania bez przemocy.W świetle wyników badań odbycie takich kursów dla mających założyć rodzinę ludzi powinno stać się podstawowym wymogiem. 
Walka z przemocą wobec dzieci jest konieczna i zaangażować się w nią powinni wszyscy."

Przyszłościowy rodzić "emocjonalnie dojrzały" 
Tak go widzi były amerykański psychoterapeuta z 10 letnim praktycznym doświadczeniem i autor między innymi również tego filmu  - obejrzyj a ja z nim się zgadzam. 

Proponuje dorosłym podejść bardzo poważnie do rodzicielstwa i odpowiedzieć sobie na te kilka pytań, zanim decyzja o powołaniu nowego życia zostanie przez nich podjęta. 

Proponuję poddać pod ogólnokrajową dyskusję poniższe pytania. 

1) Nie jesteś w pełni świadomy. 

Jeżeli nie jesteś w pełni świadomy, to to oznacza to, że nadal w jakimś stopniu tłumisz nierozwiązane traumy. Wszyscy mamy wewnętrzny przymus odreagowania tłumionych traum na naszych najbliższych, zwłaszcza na naszych wrażliwych, potrzebujących nas dzieciach – ponieważ one nie mogą się przed tym bronić ani uciec. Zatem Twój brak świadomości przełoży się na krzywdzenie dziecka w jakimś stopniu. To jest niesprawiedliwe. 

2) Czujesz, że Twoje życie jest niepełne. 

To stereotyp, że dzieci stanowią dopełnieni życia dla swoich rodziców. Jeżeli bez dzieci czujesz się niekompletny, to Twoim obowiązkiem jest znaleźć sobie jakiś sposób na odnalezienie w sobie pełni życia ZANIM zdecydujesz się na powołanie na świat dzieci. Życie staje się kompletne poprzez rozwiązanie wewnętrznych traum, a nie poprzez dodanie nowych idealnych i młodych istot do życia dorosłych, którzy cierpią z powodu swoich traum. Dzieci nie należy powoływać na świat po to, aby zaspokajały TWOJE potrzeby. To Ty musisz zaspokoić ich potrzeby i poświęcać się temu celowi. Nigdy nie odwrotnie. 

3) Czujesz się samotny i pragniesz miłości. 

Żadne dziecko nie zasługuje na samotnego, potrzebującego miłości rodzica. Twoje dziecko nie będzie Ciebie kochało. To stereotyp. Twoje dziecko potrzebuje Ciebie – i to bardzo, ale to bardzo - i jeżeli sądzisz, że Twoje dziecko kocha Ciebie, to tak jak większość osób wychowanych w naszej kulturze jesteś w błędzie i mylisz miłość z potrzebą. Zatem jeśli oczekujesz, że Twoje dziecko będzie Ciebie kochało, to ono oczywiście szybko wyczuje to swoją emocjonalną anteną i dostosuje odpowiednio swoje zachowanie tak, aby Ciebie kochać... ale jest to wyniszczające i szkodliwe dla jego emocjonalnego rozwoju. Naucz się kochać siebie w pełni, zanim zdecydujesz się na posiadanie dzieci. 

4) Czujesz, że ominął Ciebie normalny, tradycyjny schemat rodzicielstwa. 

Tak, a ten schemat jest CHORY! Jeśli ominął Ciebie to masz DUŻO większą szansę na wyzdrowienie. A im zdrowszy będziesz, tym dasz więcej z siebie światu i na dodatek zrobisz to w sposób prawdziwy, głęboki, szczery i spontaniczny. A nasz świat potrzebuje Twojego wkładu.



5) Jesteś singlem. 
Samotny rodzic nie jest w stanie wychować emocjonalnie zdrowego dziecka. Dla obojga rodziców jest to już bardzo trudne zadanie do wykonania. Nawet dla czterech osób nie byłoby to łatwe! Jeżeli sądzisz, że poradzisz sobie z tym w pojedynkę, to nie masz pojęcia o rzeczywistych i najgłębszych potrzebach emocjonalnych dziecka. A to wynika z tego, że nie zmierzyłeś się jeszcze wystarczająco z doświadczeniami, ograniczeniami i odrzuceniem dot. twojego własnego dzieciństwa. A to nie jest wina Twojego dziecka. 

6) Jesteś bardzo zżyty ze swoimi rodzicami. 
Jeżeli jesteś bardzo zżyty ze swoimi rodzicami, to najprawdopodobniej ani trochę nie wyszedłeś poza swój własny system rodzinny – oznacza to, że nie stałeś się osobą niezależną. A jeżeli nadal tkwisz w swoim systemie rodzinnym, to nigdy nie uda się tobie poznać w pełni swoich ograniczeń, których przyczyną są nieuświadomione traumy z dzieciństwa a to z kolei uniemożliwia tobie ich przepracowanie Natomiast nieprzepracowane traumy będziesz odreagowywał na swoim dziecku a twoi rodzice będą Cię za to kochali, ponieważ wreszcie będą mogli zapomnieć o tym, co zrobili tobie. 

7) Wiesz, że będziesz musiał zatrudnić opiekunkę do dziecka. 

Żadne dziecko nie zasługuje na wychowywanie się przez płatną opiekunkę. Jeżeli nie dysponujesz czasem, warunkami, energią i motywacją niezbędną do samodzielnego wychowania dziecka, to powołasz je na bardzo chory świat. Będziesz częściowo odrzucał swoje dziecko – i swoje obowiązki w stosunku do niego – jeszcze zanim się narodzi. To jest absolutnie niesprawiedliwe. 

8) Twoja ciąża była nieplanowana

To ogromny ciężar psychiczny dla dziecka. To wyraźny sygnał, że Twoje dziecko nie zostało poczęte w atmosferze miłości, troski i nie było planowane. To znak, że nie cenisz go od samego początku jego podróży - i nie zmieni się to aż do końca jego drogi. Zostawisz mu tragiczne dziedzictwo. A w głębi duszy ono będzie o tym wiedziało. 

9) Pijesz alkohol, zażywasz narkotyki, palisz papierosy lub leczysz się antydepresantami. 

Przyjmowanie tych substancji oznacza, że masz rozpaczliwą potrzebę porzucenia części samego siebie – czyni to z Ciebie niekompletną osobę. Nawet po zaprzestaniu zażywania tych substancji powrót to kompletności zajmuje tobie całe lata ciężkiej, wewnętrznej pracy. Żadne dziecko nie zasługuje na niekompletnego rodzica, który podobnie porzuci także i je. A ludzie wciąż zastanawiają się, dlaczego rodzice uzależnieni od różnego rodzaju substancji rodzą dzieci, które również uzależniają się od tych substancji! (Zapomnij o genetyce). 

10) Twoja relacja z rodzicami nie jest w pełni świadoma. 
Gdy Twoja relacja z rodzicami nie jest w pełni świadoma, twoje środowisko rodzinne będzie toksyczne – zatrute projekcjami, fantazjami i nieświadomym naginaniem prawdy. Twoje dziecko zasługuje na to, co najlepsze, natomiast częściowo toksyczne środowisko oczywiście takie nie jest. Twoje dziecko powinno wychowywać się w środowisku, w którym rodzice żyją w pełnej emocjonalnej synchronii z sakralnym celem życia. Jeżeli brak jest emocjonalnej synchronii z partnerem, twoje dziecko będzie cierpiało. I będzie to twoja wina, bo to ty sprowadziłeś je na świat. Przecież ono nigdy się na ten świat nie prosiło. 

11) Ty i twój partner nie jesteście pewni W STU PROCENTACH w najgłębszych zakamarkach duszy, że chcecie mieć dziecko. 

Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości, czy zdecydować się na dziecko, nie decyduj się! Istnieje milion innych sposóbów, abyś wniósł swój wkład w ten nękany problemami, przeludniony i ograbiony z surowców świat bez konieczności prokreacji. I często te inne sposoby są dużo cenniejsze. Ale najważniejszą rzeczą jest poświęcenie czasu na bycie rodzicem dla siebie samego. To najtrudniejszy proces praca nad sobą. Stanowi duchową ścieżkę rozwoju. 


Państwo „dzieciocentryczne” 
Każde państwo powinno być „dzieciocentryczne” a potrzeby dziecka w centrum uwagi rządzących a nie potrzeby dorosłych na pierwszym miejscu, więc wiedza o żłobkach również powinna być rodzicom dostarczona a od siebie dodam, że przedszkole też nie jest dla wszystkich dzieci. 
”Prof. Irena Namysłowska, Krajowy Konsultant ds. Psychiatrii Dzieci i Młodzieży, w swej opinii na temat żłobków napisała:
„(…) Bez dobrego, bezpiecznego przywiązania nie jest możliwy ani prawidłowy rozwój emocjonalno-społeczny dziecka, ani też jego rozwój umysłowy w związku z interakcją pomiędzy przywiązaniem,
a kształtowaniem się mózgu. Nawet najlepszy żłobek, dobrze wyposażony i zatrudniający wykształcony i zaangażowany personel, nie jest w stanie zastąpić zindywidualizowanej relacji rodzic-dziecko w bezpiecznym, stałym otoczeniu domowym, a nie instytucjonalnym. Wyniki badań wskazują, że zaburzenie więzi dziecko-rodzic mogą być prekursorem wystąpienia zaburzeń emocjonalnych
i psychicznych w okresie dziecięcym, dorastania i w okresie dorosłości. (…). Co więcej, tak wczesne umieszczanie niemowlęcia w żłobku grozi przedwczesnym kontaktem z chorobami, także zakaźnymi,
a więc wiąże się z potencjalnie większymi nakładami na opiekę medyczną" - czytaj

A Jarek Żyliński mówi w imieniu dzieci, czego one chcą, czy żłobków czy rodziców. 
”Wszyscy czegoś CHCĄ. A kto chce wychować szczęśliwe i harmonijnie rozwijające się dziecko? Czego POTRZEBUJE dziecko, słucha ktoś? Niech więc posłucha. Opowiem w ich imieniu..”  - czytaj
Jak można inaczej spojrzeć na dziecko i swoje podejście do niego  - czytaj  

Państwo skoncentrowane na potrzebach dorosłych ma dzisiaj takie problemy 



"Przez lata władza osiągnęła perfekcję w uprawianiu polityki „ciepłej wody w kranie”, do której psychiatria nie pasowała. Myślę, że macherzy od PR-u nie dostrzegli, że ludzie stają się coraz bardziej otwarci na swoje psychiczne problemy, i że zrozumieli, że od samego jeżdżenia nowymi autostradami do wodnych miasteczek i parków technologicznych nastrój im się nie poprawi – mówi prof. Bartosz Łoza” - czytaj

Co czwarty Polak ma problemy psychiczne czytam w tym artykule. - czytaj 



Czy takie społeczeństwo chcemy dla naszych obecnych i przyszłych dzieci? 
Zacznijmy, więc świętować Dzień Dziecka inaczej! 

piątek, 26 maja 2017

Matczyna rana cz. 1

Opieka naprzemienna tak czy nie?

Ja w tym temacie ojców i ich ex. nie widzę, nie słyszę, nie czytam, żeby jedna czy druga strona i wszyscy, co wspierają jedną czy drugą stronę, mieli na uwadze "dobro dziecka" PRZEDE WSZYSTKIM. 

Nie ważne co chce ex. nie ważne co chce ojciec, bo prawem dzieci jest urodzić się i mieć 2 rodziców "emocjonalnie dojrzałych" no i dobrze byłoby, żeby członkowie rodziny jednej i drugiej strony też emocjonalnie dojrzali byli. 

To prawo dzieci do posiadania 2 rodziców emocjonalnie dojrzałych jest totalnie ignorowane i nikt nie podejmuje tego tematu. 

Osobiście uważam, że na dzień dzisiejszy widząc jaka jest obecna sytuacja zdrowia psychicznego społeczeństwa - czytaj, to dla dobra dziecka a nie rodziców, dziecko powinno wychowywać się z rodzicem mniej zaburzonym emocjonalnie, to znaczy tym bardziej dojrzałym emocjonalnie (oboje rodzice zobowiązani odgórnie do pracy nad sobą - można skazać na karę śmierci człowieka, na dożywocie, na zapłacienie kary, więc i to jest możliwe, aby  odgórnie zobowiązać rodzica do zadbania o swoje zdrowie psychofizyczne pod karą odebrania dziecka! który rodzic uchyli się od tego obowiązku?) 

Natomiast ten rodzic, który jest bardziej zaburzony remocjonalnie i niedojrzały niech zacznie pracę nad sobą natychmiast jeżeli uważa, żę  dobro dziecka leży mu bardzo na sercu. To będzie dowodem na to, że "walczy" o prawo dziecka do posiadania rodzica a nie o swoje prawo dorosłego do posiadania dziecka do leczenia własnych ran/problemów. 

Opieka naprzemmiena z pewnością nie jest dobra dla wszystkich dzieci i nie potrzeba żadnych badań, wystarczy zapytać się siebie czy chcielibyśmy co tydzień przemieszczać się do innego mieszkania albo innego miasta. Dzieci potrzebują stabilności. Trzeba byłoby pytać dzieci a nie dorosłych czy chcą opieki naprzemiennej czy nie. My dorośli jesteśmy okrutni i w ogóle nie rozumiemy dzieci i ich potrzeb, jesteśmy skoncentrowani na naszych dorosłych potrzebach i nie chcemy się zmieniać. Chcemy, żeby nasze dzieci leczyły nam nasze rany z dzieciństwa i nasze obecne problemy. Żeby wypełniały nasze pustki egzystencjalne. 

W ogóle uważam, że dyskusje które od lat się toczą w temacie dzieci przy rozstaniu rodziców, ktorzy nie potrafią się dogadać są płytkie, powierzchowne i w ogóle nie bierze się pod uwagę potrzeb dziecka. 
Matki swoje, ojcowie swoje.

Nikt nie pyta co chcą dzieci!



DOBRO DZIECKA 
definicja
" Ojciec i matka siadają razem przy stole i dogadują  się a rodziny matki i ojca ich w tym wspierają"

A JAK DOBRO DZIECKA WYGLĄDA DZISIAJ?
"Ojciec i matka walczą ze sobą używając dziecka a ich rodziny ich w tym wspierają razem z nieodpowiedzialnymi instytucjami i niedopowiedzialnymi rządzącymi "

poniedziałek, 22 maja 2017

A ty jesteś świadomy jakim językiem mówisz?

 Zdjęcie z tekstem z  książki Davida Betceli - "Zaufaj ciału"




A jak jest między nami Polakami?
Jakim językiem rozmawiamy ze sobą?
Nieleczone traumy przechodzą z pokolenia na pokolenie, nawet do trzeciego pokolenia a może i dalej. Kto po I i II wojnie światowej wiedział co dzieje się w mózgu, w psychice i w ciele człowieka doznającego traumy. Jak zmienia się postrzeganie otaczającej rzeczywistości i ludzi. Potem mamy traumy z dzieciństwa. Wszyscy mówimy w Polsce tym samym polskim językiem ale nie rozumiemy się, bo język każdego Polaka jest inny.

Mówimy językiem:
- bólu,
- językiem nienawiści,
- językiem strachu, 
- językiem agresji, 

- językiem lęku,
- językiem straty, 
- językiem braku miłości, 

- językiem odrzucenia,
- językiem zdrady
- językiem niskiego poczucia własnej wartości

Tylko poznanie tych wszystkich języków może pozwolić na zrozumienie tego, co ktoś mówi po polsku do nas i innych w życiu prywatnym a szczególnie w polityce !

Szpony przeszłości - czytaj

wtorek, 25 kwietnia 2017

The Red Pill Review

Piekło rodziny Piaseckich

Prawda Piaseckiej. Prawda Piaseckiego. A gdzie prawda o piekle dzieci? 


Tak jak to ze znanych nam statystyk policyjnych wynika, to kobiety są tymi najbardziej poszkodowanymi osobami w rodzinie a nie dzieci   i  nasze politycznie poprawne i niedouczone mas media [czytaj] to potwierdzają również i w tej całej aferze rodziny Piaseckich. Z tego co słyszymy i czytamy wynika, że to Piasecka  jest tą osobą co przeżywała najgorsze piekło w ich domu a nie dzieci Piaseckich. 

To o piekle dzieci Piaseckich należy trąbić a nie o Piaseckiej, bo nie tylko rodzina Piaseckich jest chora ale takich rodzin jest pełno mniej lub bardziej zaburzonych - czytaj. Oboje emocjonalnie niedojrzali, ona wychowana na ofiarę a on na sprawcę przemocy. Oboje nieodpowiedzialni i emocjonalnie niedojrzali. Stworzyli chorą rodzinę i piekło sobie nawzajem  a przede wszystkim własnym dzieciom, które na świat się nie prosiły.

Ten przypadek powinien posłużyć nie! do nagłaśniania znowu przemocy mężczyzn wobec kobiet i utrwalania stereotypu ale do nagłaśniania PRZEMOCY RODZICÓW WOBEC DZIECI! Rodziców poszarganych psychicznie, którzy nigdy rodzicami nie powinni byli zostać! tylko najpierw zadbać o sibie, o swoje zdrowie psychiczne! Ile jest takich rodzin? Cała katolicka i niekatolicka Polska.  Ile dzieci ma takie piekło

Dorośli mają narzędzia, mogą się rozstać, zgłosić na policję, otrzymać wsparcie od bliskich, znajomych, obcych a jak nie korzystają z tych narzędzi to już inna sprawa to ich problem a DZIECI? JAKIE DALIŚMY IM NARZĘDZIA MY DOROŚLI?

Ona uzależniona od niego a on uzależniony od niej i warto przy takich okazjach uświadamiać tych którzy jeszcze w związkach nie są i dostarczać im tą wiedzę, zeby zapobiegać tworzeniu takich rodzin jak ta Piaseckiej.
 ...." Okazuje się, że poszukujemy osoby, której dominujące cechy charakteru są podobne do cech osób, które nas wychowały.To, co spotkało nas w dzieciństwie – jest znane staremu mózgowi, a w związku z tym, że dla niego nie istnieje przeszłość– traktuje nasze dzieciństwo jak matrycę, do której się odwołuje.Czyli niejako pomylił naszego partnera z rodzicem I nie zrobił nam tego na złość Kierował się potrzebą uleczenia krzywd i urazów, jakie doznaliśmy w dzieciństwie!..."- czytaj  - i nie oskarżali swojego partnera za piekło jakie oboje sobie stworzyli!


A kto nagłośni PIEKŁO dzieci Piaseckich? Kiedy zaczniemy trąbić! o przemocy wobec dzieci, które w takich sytuacjach przeżywają gorsze piekło od kobiety - gdzie są ci wszyscy co walczą przeciwko przemocy domowej?! Gdzie są te wrażliwe na przemoc feministki?

GDZIE SĄ SPECJALIŚCI, PSYCHOLODZY, TERAPEUCI, PEDAGODZY, PSYCHIATRZY? DLACZEGO MILCZĄ I NIE MÓWIĄ, ŻE TO O PIEKLE DZIECI TRZEBA MÓWIĆ A NIE DOROSŁEJ OSOBY W PIERWSZEJ KOLEJNOŚCI I TO NAGŁAŚNIAĆ.- czytaj 

Kiedy ktoś wywoła poważną ogólnokrajową dyskusję o emocjonalnie niedojrzałych i nieodpowiedzialnych dorosłych, którzy z pokiereszowaną psychiką we własnych domach wchodzą w takie chore związki i jeszcze powołują na świat dzieci, fundując im takie albo jeszcze gorsze piekło?

Kiedy specjaliści od psychiki zabiorą głos? i zaczną krzyczeć tak jak krzyczą feministki, że przemoc wobec dzieci jest zła i trzeba coś z tym w XXI wieku wreszcie zrobić! Edukować rodziców zanim się nimi staną, dostaczać wiedzę i wspierać zanim dojdzie do tragedii.


I ADWOKAT PIASECKIEGO MA RACJĘ, ŻE TO BYŁO WOŁANIE O MIŁOŚĆ!
ale to nie rola żony tylko rodziców dać dziecku tą miłość, bo tylko oni ją mogą dać. - czytaj

PROFILAKTYKA ZDROWIA PSYCHICZNEGO DOROSŁYCH JEST POTRZEBNA!
Kto wychowuje ofiary - czytaj