piątek, 14 lipca 2017

Dzieci oczekują od taty i mamy .....

Czego tak naprawdę oczekują nasze dzieci od rodziców? Pięknie piszą o tym Maria
Rita Parsi i Maria Beatrice Toro w swojej książce “Szanuj syna i córkę”. To czego pragną dzieci autorki w 10 punktach
:


1. Obdarzajcie nas miłością. Poczynajcie nas z miłości, dajcie nam życie wypływające z pragnienia wyrażenia życia. To, właśnie, tylko miłość pozwala na to, aby wzrastając czuć miłość do życia, do innych ludzi, do zwierząt, do wiedzy, do reguł i do szacunku.

2. Zwracajcie na nas uwagę. Was czas, a nie wasze bogactwa, jest najważniejszą dla nas rzeczą. Wasza obecność, wasza opieka: żaden prezent, jaki by on nie był wartościowy, żadna opiekunka, nie są w stanie zastąpić tak cennej i jedynej rzeczy, jaką jest wasza obecność.

3. Respektujcie nasze rytmy. Pozwólcie nam wzrastać tak, aby „nasze rytmy” były respektowane, bez zmuszania nas, wymagania od nas abyśmy dokonywali rzeczy, które nie są zgodne z naszym rozwojem psychofizycznym, naszymi zdolnościami emocjonalnymi, z naszym sercem.

4. Bądźcie obok nas podczas różnych okresów naszego życia. Pozwólcie abyśmy czuli, że dotrzymujecie nam towarzystwa, że nas wspieracie, że jesteście obecni. Nie negujcie nam waszego uczucia i sprawcie tak abyśmy czuli, że jest ono bezwarunkowe. Musimy poznawać życie i na początku musicie być obok nas.

5. Pozwólcie nam popełniać błędy. Bez oceniania nas, bez wystawiani ocen, bez wydawania wyroków, ponieważ popełnianie błędów należy do doświadczenia życiowego.


6. Bądźcie naszymi przewodnikami. Jeżeli będziecie prowadzić nas wzdłuż drogi życia, pójdziemy za wami, będziemy robić tak jak wy, nauczymy się chodzić, wchodzić na górę, wspinać się, omijać wąwozy, badać groty, i znajdować właściwe miejsca, w których odpoczywać. Jeżeli nas poprowadzicie, nauczymy się chodzić i w przyszłości staniemy się również i my przewodnikami.

7. Dajcie nam jasne reguły, granice wyraźnie określone. Kilka, ale jasnych reguł zrozumiałych dla umysłu i serca. Reguły, które pomogą znaleźć drogę do spokojnych zachowań. Reguły, które wy sami respektujecie.

8. Bądźcie niezawodni i nigdy nie zawodzicie nas jeżeli coś nam obiecacie.

9. Okazujcie nam miłość, jaką nas darzycie. Okazujcie nam również miłość, jaką nas darzycie. Potrzebujemy pieszczot. Ponieważ jak mówi Arthur Janov: „Pieszczoty wpływają na rozwój mózgu”.

10. Sprawcie aby było w nas miejsce na radość. Otwórzcie Wasze serce na radość, szukajcie jej i dawajcie ją nam, ponieważ radość rozjaśnia życie i stwarza te cenne warunki psychologiczne, które pozwalają stawiać czoła doświadczeniom ze spokojną świadomością i nadzieją, że jesteśmy kochani i że możemy kochać odwzajemniając ten dar.

Z książki Marii Rity Parsi www.bol.it/libri/scheda/ea978888451682.html


czwartek, 8 czerwca 2017

Rozmyta przemoc i jak ofiara staje się sprawcą przemocy

Przemoc rozmyta – różne formy przemocy są trudno zauważalne w rodzinie i środowisku, traktowane są więc jako nieistniejące, nieważne, przypadkowe i normalne czy popełniane pod pretekstem dobrych intencji. Przykładem może być np. klaps, zaniedbywanie emocjonalne czy fizyczne dziecka. Uznaje się, że osoba im poddana nie ponosi żadnych ko--nsekwencji, bo nic się nie dzieje. Jednakże jest to przemoc pozostawiająca podobne konsekwencje jak przemoc „zauważalna”, a może i większe. Osoba ta ma świadomość, że coś złego się z nią dzieje, jednak musi poświęcić znacznie więcej czasu i energii, aby uświadomić sobie, że była krzywdzona oraz poradzić sobie ze znacznie większą lojalnością wobec sprawcy, ponieważ „nic jej nie zrobił, nie bił, nie krzyczał, nie molestował, nie porzucił, a nawet o nią dbał”. Terapia takiej osoby trwa znacząco dłużej.


źródło - czytaj




wtorek, 6 czerwca 2017

O przemocy domowej .............. wiemy niewiele!

a dokładnie tak brzmi zdanie z tego artykułu: - czytaj
"O przemocy domowej, której skala w Polsce jest olbrzymia, nadal powszechnie wiadomo niewiel"

ZGADZAM SIĘ Z TYM!

i jeszcze długo tak będzie, że niewiele o niej będziemy wiedzieć, jeżeli dostęp do mediów będą miały tylko feministki, które będą histerycznie  nagłaśniać tylko swoją własną prawdę nie dopuszczając do głosu  prawdy o przemocy kobiet wobec dzieci i mężczyzn - czytaj 

Cytat z artykułu: 
"Po pierwsze: jest intencjonalne, czyli nieprzypadkowe. Osoby dopuszczające się przemocy z reguły mówią, że mają dobre intencje: „To dla twojego dobra”, „Robię to, aby się posłuchała i robiła, co do niej należy”
Gdybyśmy nagłaśniali przemoc wobec dziecitak jak nagłaśniamy tą wobec kobiet i uświadomili rodzicom, jak ona niszczy psychikę dziecka i wpływa na relacje w dorosłości z partnerem i potem z własnymi dziećmi, to dzisiaj nie byłoby już przemocy w związkach.

Polskie dzieci mają przemoc na codzień i nikt tak histerycznie jak feministki nie nagłaśnia tej przemocy i nie broni ich praw - czytaj

Nie można przerwaać błędnego koła przemocy zaczynając od partnerów, ponieważ przemocy i bycia ofiarą dorośli nauczyli się we własnych domach rodzinach.

Cytat z artykułu:

"Ludzie, którzy nie mają żadnych doświadczeń związanych z przemocą, nierzadko nie potrafią zrozumieć przemocy, bo nie mają wystarczającej wiedzy psychologicznej"
ODPOWIEM TYM CYTATEM 
Okazuje się, że poszukujemy osoby, której dominujące cechy charakteru są podobne do cech osób, które nas wychowały.To, co spotkało nas w dzieciństwie – jest znane staremu mózgowi, a w związku z tym, że dla niego nie istnieje przeszłość– traktuje nasze dzieciństwo jak matrycę, do której się odwołuje.Czyli niejako pomylił naszego partnera z rodzicem I nie zrobił nam tego na złość Kierował się potrzebą uleczenia krzywd i urazów, jakie doznaliśmy w dzieciństwie!  - żródło 
Cytat z tekstu:
"No bo spróbujmy znaleźć sens w tym, że mąż, który przecież ślubował miłość, podnosi rękę na żonę. Partner, który mówi, że kocha – bije. Jeśli tak się dzieje, to to przeczy temu, w co wierzymy, na czym opiera się nasz system wartości"
DOKŁADNIE!

Wszyscy się z tym zgodzą  i zapytają: a rodziców to nie dotyczy? co powiemy o rodzicach, którzy stosują przemoc wobec dzieci i raz biją, psychicznie maltretują, seksualnie wykorzystują? 

Każdy wyszedł z domu w którym nie był respektowany i myli cierpienie z kochaniem i z takim myśleniem wchodzimy w związki mniej lub bardziej przemocowe.

JAK DŁUGO JESZCZE! POZWOLIMY FEMINITKOM NA ZATAJANIE PRAWDY O PRZEMOCY?! 

JAK DŁUGO JESZCZE BĘDZIEMY CZEKAĆ NA PRZERWANIE BŁĘDNEGO KOŁA PRZEMOCY W NASZYM SPOŁECZĘŃSTWIE I NA ŚWIECIE?!


piątek, 2 czerwca 2017

Wczoraj był Dzień Dziecka

Zacznijmy świętować Dzień Dziecka inaczej niż do tej pory! 

Dr Zofia Brańka tak pisze:
”Dzieci są przyszłością całego społeczeństwa a w naszym kraju zbyt mało miejsca poświęca się̨ uwypuklaniu roli rodziny, jako środowiska wychowania kształtującego osobowość́ dziecka. Rodzina ma ogromny wpływ na wychowanie młodego człowieka, lecz nierzadko stosowane są̨ nieprawidłowe metody wychowawcze w opinii” 

Świadomość i wiedza 
Bądźmy, więc dobrzy dla dzieci przez cały rok a nie tylko w Dniu Dziecka a dzień 1 czerwca poświęćmy na podnoszenie świadomości w społeczeństwie o skutkach przemocy w życiu dziecka nie tylko w okresie dzieciństwa, ale również w jego dorosłym życiu. Organizujmy nie zabawy dla dzieci, ale masowe akcje skierowano do dorosłych, wspierane przez media, dostarczające wiedzę dorosłym o prawach dzieci, ich emocjonalnych potrzebach i o tym, jakie szkody wyrządzają i jakie spustoszenie sieją w psychice dziecka przemoc i zaniedbania. - posłuchaj

Dzisiaj mamy już taką wiedzę, że słowo „rodzic” staje się przestarzałe i należy zastąpić je nowym takim oto wyrażeniem: „rodzic emocjonalnie dojrzały”. Rodzic emocjonalnie dojrzały to taki, który sam miał rodziców emocjonalnie dojrzałych albo przepracował swoje własne traumy i nie będzie już obciążał nieświadomie nimi swojego dziecka 

Szkoła dla rodziców 
Bycie rodzicem, to najtrudniejszy i najbardziej odpowiedzialny zawód na świecie. Rodzic „produkuje” społeczeństwu obywateli. Dzisiaj wiemy, że do wykonywania tego trudnego zawodu należy również przygotowywać obywateli, żeby było możliwe uzdrowienie naszego społeczeństwa. 

„Żeby zostać murarzem, trzeba uczyć się 12 lat,
żeby zostać technikiem, trzeba uczyć się 15 lat,
żeby zostać lekarzem, trzeba uczyć się 20 lat,
a żeby wykonywać najważniejszy zawód świata, nie trzeba posiadać żadnego wykształcenia…” 

Już od dawna wiele osób na świecie mówi i pisze o tej potrzebie, o której w 2007 roku pisała dr Zofia Brańka: 
”wprowadzenie obowiązkowego kursu przedmałżeńskiego z zakresu wychowania dzieci, objęcie specjalnym nadzorem dzieci nie uczęszczających jeszcze do przedszkola i wiele innych. Bardzo ważny jest tu nacisk położony przez autorkę na przygotowanie do życia w rodzinie ludzi mających zamiar zawrzeć związek małżeński. Dr Brańka w załączniku zamieściła program takich kursów, który obejmuje rozważania na temat funkcji rodziny, praw dziecka, psychologii rozwoju dziecka, rodziny, jako ostoi bezpieczeństwa i zaufania, kontaktów interpersonalnych w rodzinie oraz metod wychowania bez przemocy.W świetle wyników badań odbycie takich kursów dla mających założyć rodzinę ludzi powinno stać się podstawowym wymogiem. 
Walka z przemocą wobec dzieci jest konieczna i zaangażować się w nią powinni wszyscy."

Przyszłościowy rodzić "emocjonalnie dojrzały" 
Tak go widzi były amerykański psychoterapeuta z 10 letnim praktycznym doświadczeniem i autor między innymi również tego filmu  - obejrzyj a ja z nim się zgadzam. 

Proponuje dorosłym podejść bardzo poważnie do rodzicielstwa i odpowiedzieć sobie na te kilka pytań, zanim decyzja o powołaniu nowego życia zostanie przez nich podjęta. 

Proponuję poddać pod ogólnokrajową dyskusję poniższe pytania. 

1) Nie jesteś w pełni świadomy. 

Jeżeli nie jesteś w pełni świadomy, to to oznacza to, że nadal w jakimś stopniu tłumisz nierozwiązane traumy. Wszyscy mamy wewnętrzny przymus odreagowania tłumionych traum na naszych najbliższych, zwłaszcza na naszych wrażliwych, potrzebujących nas dzieciach – ponieważ one nie mogą się przed tym bronić ani uciec. Zatem Twój brak świadomości przełoży się na krzywdzenie dziecka w jakimś stopniu. To jest niesprawiedliwe. 

2) Czujesz, że Twoje życie jest niepełne. 

To stereotyp, że dzieci stanowią dopełnieni życia dla swoich rodziców. Jeżeli bez dzieci czujesz się niekompletny, to Twoim obowiązkiem jest znaleźć sobie jakiś sposób na odnalezienie w sobie pełni życia ZANIM zdecydujesz się na powołanie na świat dzieci. Życie staje się kompletne poprzez rozwiązanie wewnętrznych traum, a nie poprzez dodanie nowych idealnych i młodych istot do życia dorosłych, którzy cierpią z powodu swoich traum. Dzieci nie należy powoływać na świat po to, aby zaspokajały TWOJE potrzeby. To Ty musisz zaspokoić ich potrzeby i poświęcać się temu celowi. Nigdy nie odwrotnie. 

3) Czujesz się samotny i pragniesz miłości. 

Żadne dziecko nie zasługuje na samotnego, potrzebującego miłości rodzica. Twoje dziecko nie będzie Ciebie kochało. To stereotyp. Twoje dziecko potrzebuje Ciebie – i to bardzo, ale to bardzo - i jeżeli sądzisz, że Twoje dziecko kocha Ciebie, to tak jak większość osób wychowanych w naszej kulturze jesteś w błędzie i mylisz miłość z potrzebą. Zatem jeśli oczekujesz, że Twoje dziecko będzie Ciebie kochało, to ono oczywiście szybko wyczuje to swoją emocjonalną anteną i dostosuje odpowiednio swoje zachowanie tak, aby Ciebie kochać... ale jest to wyniszczające i szkodliwe dla jego emocjonalnego rozwoju. Naucz się kochać siebie w pełni, zanim zdecydujesz się na posiadanie dzieci. 

4) Czujesz, że ominął Ciebie normalny, tradycyjny schemat rodzicielstwa. 

Tak, a ten schemat jest CHORY! Jeśli ominął Ciebie to masz DUŻO większą szansę na wyzdrowienie. A im zdrowszy będziesz, tym dasz więcej z siebie światu i na dodatek zrobisz to w sposób prawdziwy, głęboki, szczery i spontaniczny. A nasz świat potrzebuje Twojego wkładu.



5) Jesteś singlem. 
Samotny rodzic nie jest w stanie wychować emocjonalnie zdrowego dziecka. Dla obojga rodziców jest to już bardzo trudne zadanie do wykonania. Nawet dla czterech osób nie byłoby to łatwe! Jeżeli sądzisz, że poradzisz sobie z tym w pojedynkę, to nie masz pojęcia o rzeczywistych i najgłębszych potrzebach emocjonalnych dziecka. A to wynika z tego, że nie zmierzyłeś się jeszcze wystarczająco z doświadczeniami, ograniczeniami i odrzuceniem dot. twojego własnego dzieciństwa. A to nie jest wina Twojego dziecka. 

6) Jesteś bardzo zżyty ze swoimi rodzicami. 
Jeżeli jesteś bardzo zżyty ze swoimi rodzicami, to najprawdopodobniej ani trochę nie wyszedłeś poza swój własny system rodzinny – oznacza to, że nie stałeś się osobą niezależną. A jeżeli nadal tkwisz w swoim systemie rodzinnym, to nigdy nie uda się tobie poznać w pełni swoich ograniczeń, których przyczyną są nieuświadomione traumy z dzieciństwa a to z kolei uniemożliwia tobie ich przepracowanie Natomiast nieprzepracowane traumy będziesz odreagowywał na swoim dziecku a twoi rodzice będą Cię za to kochali, ponieważ wreszcie będą mogli zapomnieć o tym, co zrobili tobie. 

7) Wiesz, że będziesz musiał zatrudnić opiekunkę do dziecka. 

Żadne dziecko nie zasługuje na wychowywanie się przez płatną opiekunkę. Jeżeli nie dysponujesz czasem, warunkami, energią i motywacją niezbędną do samodzielnego wychowania dziecka, to powołasz je na bardzo chory świat. Będziesz częściowo odrzucał swoje dziecko – i swoje obowiązki w stosunku do niego – jeszcze zanim się narodzi. To jest absolutnie niesprawiedliwe. 

8) Twoja ciąża była nieplanowana

To ogromny ciężar psychiczny dla dziecka. To wyraźny sygnał, że Twoje dziecko nie zostało poczęte w atmosferze miłości, troski i nie było planowane. To znak, że nie cenisz go od samego początku jego podróży - i nie zmieni się to aż do końca jego drogi. Zostawisz mu tragiczne dziedzictwo. A w głębi duszy ono będzie o tym wiedziało. 

9) Pijesz alkohol, zażywasz narkotyki, palisz papierosy lub leczysz się antydepresantami. 

Przyjmowanie tych substancji oznacza, że masz rozpaczliwą potrzebę porzucenia części samego siebie – czyni to z Ciebie niekompletną osobę. Nawet po zaprzestaniu zażywania tych substancji powrót to kompletności zajmuje tobie całe lata ciężkiej, wewnętrznej pracy. Żadne dziecko nie zasługuje na niekompletnego rodzica, który podobnie porzuci także i je. A ludzie wciąż zastanawiają się, dlaczego rodzice uzależnieni od różnego rodzaju substancji rodzą dzieci, które również uzależniają się od tych substancji! (Zapomnij o genetyce). 

10) Twoja relacja z rodzicami nie jest w pełni świadoma. 
Gdy Twoja relacja z rodzicami nie jest w pełni świadoma, twoje środowisko rodzinne będzie toksyczne – zatrute projekcjami, fantazjami i nieświadomym naginaniem prawdy. Twoje dziecko zasługuje na to, co najlepsze, natomiast częściowo toksyczne środowisko oczywiście takie nie jest. Twoje dziecko powinno wychowywać się w środowisku, w którym rodzice żyją w pełnej emocjonalnej synchronii z sakralnym celem życia. Jeżeli brak jest emocjonalnej synchronii z partnerem, twoje dziecko będzie cierpiało. I będzie to twoja wina, bo to ty sprowadziłeś je na świat. Przecież ono nigdy się na ten świat nie prosiło. 

11) Ty i twój partner nie jesteście pewni W STU PROCENTACH w najgłębszych zakamarkach duszy, że chcecie mieć dziecko. 

Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości, czy zdecydować się na dziecko, nie decyduj się! Istnieje milion innych sposóbów, abyś wniósł swój wkład w ten nękany problemami, przeludniony i ograbiony z surowców świat bez konieczności prokreacji. I często te inne sposoby są dużo cenniejsze. Ale najważniejszą rzeczą jest poświęcenie czasu na bycie rodzicem dla siebie samego. To najtrudniejszy proces praca nad sobą. Stanowi duchową ścieżkę rozwoju. 


Państwo „dzieciocentryczne” 
Każde państwo powinno być „dzieciocentryczne” a potrzeby dziecka w centrum uwagi rządzących a nie potrzeby dorosłych na pierwszym miejscu, więc wiedza o żłobkach również powinna być rodzicom dostarczona a od siebie dodam, że przedszkole też nie jest dla wszystkich dzieci. 
”Prof. Irena Namysłowska, Krajowy Konsultant ds. Psychiatrii Dzieci i Młodzieży, w swej opinii na temat żłobków napisała:
„(…) Bez dobrego, bezpiecznego przywiązania nie jest możliwy ani prawidłowy rozwój emocjonalno-społeczny dziecka, ani też jego rozwój umysłowy w związku z interakcją pomiędzy przywiązaniem,
a kształtowaniem się mózgu. Nawet najlepszy żłobek, dobrze wyposażony i zatrudniający wykształcony i zaangażowany personel, nie jest w stanie zastąpić zindywidualizowanej relacji rodzic-dziecko w bezpiecznym, stałym otoczeniu domowym, a nie instytucjonalnym. Wyniki badań wskazują, że zaburzenie więzi dziecko-rodzic mogą być prekursorem wystąpienia zaburzeń emocjonalnych
i psychicznych w okresie dziecięcym, dorastania i w okresie dorosłości. (…). Co więcej, tak wczesne umieszczanie niemowlęcia w żłobku grozi przedwczesnym kontaktem z chorobami, także zakaźnymi,
a więc wiąże się z potencjalnie większymi nakładami na opiekę medyczną" - czytaj

A Jarek Żyliński mówi w imieniu dzieci, czego one chcą, czy żłobków czy rodziców. 
”Wszyscy czegoś CHCĄ. A kto chce wychować szczęśliwe i harmonijnie rozwijające się dziecko? Czego POTRZEBUJE dziecko, słucha ktoś? Niech więc posłucha. Opowiem w ich imieniu..”  - czytaj
Państwo skoncentrowane na potrzebach dorosłych ma dzisiaj takie problemy 



"Przez lata władza osiągnęła perfekcję w uprawianiu polityki „ciepłej wody w kranie”, do której psychiatria nie pasowała. Myślę, że macherzy od PR-u nie dostrzegli, że ludzie stają się coraz bardziej otwarci na swoje psychiczne problemy, i że zrozumieli, że od samego jeżdżenia nowymi autostradami do wodnych miasteczek i parków technologicznych nastrój im się nie poprawi – mówi prof. Bartosz Łoza” - czytaj

Co czwarty Polak ma problemy psychiczne czytam w tym artykule. - czytaj 



Czy takie społeczeństwo chcemy dla naszych obecnych i przyszłych dzieci? 
Zacznijmy, więc świętować Dzień Dziecka inaczej! 

piątek, 26 maja 2017

Matczyna rana cz. 1

Opieka naprzemienna tak czy nie?

Ja w tym temacie ojców i ich ex. nie widzę, nie słyszę, nie czytam, żeby jedna czy druga strona i wszyscy, co wspierają jedną czy drugą stronę, mieli na uwadze "dobro dziecka" PRZEDE WSZYSTKIM. 

Nie ważne co chce ex. nie ważne co chce ojciec, bo prawem dzieci jest urodzić się i mieć 2 rodziców "emocjonalnie dojrzałych" no i dobrze byłoby, żeby członkowie rodziny jednej i drugiej strony też emocjonalnie dojrzali byli. 

To prawo dzieci do posiadania 2 rodziców emocjonalnie dojrzałych jest totalnie ignorowane i nikt nie podejmuje tego tematu. 

Osobiście uważam, że na dzień dzisiejszy widząc jaka jest obecna sytuacja zdrowia psychicznego społeczeństwa - czytaj, to dla dobra dziecka a nie rodziców, dziecko powinno wychowywać się z rodzicem mniej zaburzonym emocjonalnie, to znaczy tym bardziej dojrzałym emocjonalnie (oboje rodzice zobowiązani odgórnie do pracy nad sobą - można skazać na karę śmierci człowieka, na dożywocie, na zapłacienie kary, więc i to jest możliwe, aby  odgórnie zobowiązać rodzica do zadbania o swoje zdrowie psychofizyczne pod karą odebrania dziecka! który rodzic uchyli się od tego obowiązku?) 

Natomiast ten rodzic, który jest bardziej zaburzony remocjonalnie i niedojrzały niech zacznie pracę nad sobą natychmiast jeżeli uważa, żę  dobro dziecka leży mu bardzo na sercu. To będzie dowodem na to, że "walczy" o prawo dziecka do posiadania rodzica a nie o swoje prawo dorosłego do posiadania dziecka do leczenia własnych ran/problemów. 

Opieka naprzemmiena z pewnością nie jest dobra dla wszystkich dzieci i nie potrzeba żadnych badań, wystarczy zapytać się siebie czy chcielibyśmy co tydzień przemieszczać się do innego mieszkania albo innego miasta. Dzieci potrzebują stabilności. Trzeba byłoby pytać dzieci a nie dorosłych czy chcą opieki naprzemiennej czy nie. My dorośli jesteśmy okrutni i w ogóle nie rozumiemy dzieci i ich potrzeb, jesteśmy skoncentrowani na naszych dorosłych potrzebach i nie chcemy się zmieniać. Chcemy, żeby nasze dzieci leczyły nam nasze rany z dzieciństwa i nasze obecne problemy. Żeby wypełniały nasze pustki egzystencjalne. 

W ogóle uważam, że dyskusje które od lat się toczą w temacie dzieci przy rozstaniu rodziców, ktorzy nie potrafią się dogadać są płytkie, powierzchowne i w ogóle nie bierze się pod uwagę potrzeb dziecka. 
Matki swoje, ojcowie swoje.

Nikt nie pyta co chcą dzieci!



DOBRO DZIECKA 
definicja
" Ojciec i matka siadają razem przy stole i dogadują  się a rodziny matki i ojca ich w tym wspierają"

A JAK DOBRO DZIECKA WYGLĄDA DZISIAJ?
"Ojciec i matka walczą ze sobą używając dziecka a ich rodziny ich w tym wspierają razem z nieodpowiedzialnymi instytucjami i niedopowiedzialnymi rządzącymi "

poniedziałek, 22 maja 2017

A ty jesteś świadomy jakim językiem mówisz?

 Zdjęcie z tekstem z  książki Davida Betceli - "Zaufaj ciału"




A jak jest między nami Polakami?
Jakim językiem rozmawiamy ze sobą?
Nieleczone traumy przechodzą z pokolenia na pokolenie, nawet do trzeciego pokolenia a może i dalej. Kto po I i II wojnie światowej wiedział co dzieje się w mózgu, w psychice i w ciele człowieka doznającego traumy. Jak zmienia się postrzeganie otaczającej rzeczywistości i ludzi. Potem mamy traumy z dzieciństwa. Wszyscy mówimy w Polsce tym samym polskim językiem ale nie rozumiemy się, bo język każdego Polaka jest inny.

Mówimy językiem:
- bólu,
- językiem nienawiści,
- językiem strachu, 
- językiem agresji, 

- językiem lęku,
- językiem straty, 
- językiem braku miłości, 

- językiem odrzucenia,
- językiem zdrady
- językiem niskiego poczucia własnej wartości

Tylko poznanie tych wszystkich języków może pozwolić na zrozumienie tego, co ktoś mówi po polsku do nas i innych w życiu prywatnym a szczególnie w polityce !

Szpony przeszłości - czytaj

wtorek, 25 kwietnia 2017

The Red Pill Review

Piekło rodziny Piaseckich

Prawda Piaseckiej. Prawda Piaseckiego. A gdzie prawda o piekle dzieci? 


Tak jak to ze znanych nam statystyk policyjnych wynika, to kobiety są tymi najbardziej poszkodowanymi osobami w rodzinie a nie dzieci   i  nasze politycznie poprawne i niedouczone mas media [czytaj] to potwierdzają również i w tej całej aferze rodziny Piaseckich. Z tego co słyszymy i czytamy wynika, że to Piasecka  jest tą osobą co przeżywała najgorsze piekło w ich domu a nie dzieci Piaseckich. 

To o piekle dzieci Piaseckich należy trąbić a nie o Piaseckiej, bo nie tylko rodzina Piaseckich jest chora ale takich rodzin jest pełno mniej lub bardziej zaburzonych - czytaj. Oboje emocjonalnie niedojrzali, ona wychowana na ofiarę a on na sprawcę przemocy. Oboje nieodpowiedzialni i emocjonalnie niedojrzali. Stworzyli chorą rodzinę i piekło sobie nawzajem  a przede wszystkim własnym dzieciom, które na świat się nie prosiły.

Ten przypadek powinien posłużyć nie! do nagłaśniania znowu przemocy mężczyzn wobec kobiet i utrwalania stereotypu ale do nagłaśniania PRZEMOCY RODZICÓW WOBEC DZIECI! Rodziców poszarganych psychicznie, którzy nigdy rodzicami nie powinni byli zostać! tylko najpierw zadbać o sibie, o swoje zdrowie psychiczne! Ile jest takich rodzin? Cała katolicka i niekatolicka Polska.  Ile dzieci ma takie piekło

Dorośli mają narzędzia, mogą się rozstać, zgłosić na policję, otrzymać wsparcie od bliskich, znajomych, obcych a jak nie korzystają z tych narzędzi to już inna sprawa to ich problem a DZIECI? JAKIE DALIŚMY IM NARZĘDZIA MY DOROŚLI?

Ona uzależniona od niego a on uzależniony od niej i warto przy takich okazjach uświadamiać tych którzy jeszcze w związkach nie są i dostarczać im tą wiedzę, zeby zapobiegać tworzeniu takich rodzin jak ta Piaseckiej.
 ...." Okazuje się, że poszukujemy osoby, której dominujące cechy charakteru są podobne do cech osób, które nas wychowały.To, co spotkało nas w dzieciństwie – jest znane staremu mózgowi, a w związku z tym, że dla niego nie istnieje przeszłość– traktuje nasze dzieciństwo jak matrycę, do której się odwołuje.Czyli niejako pomylił naszego partnera z rodzicem I nie zrobił nam tego na złość Kierował się potrzebą uleczenia krzywd i urazów, jakie doznaliśmy w dzieciństwie!..."- czytaj  - i nie oskarżali swojego partnera za piekło jakie oboje sobie stworzyli!


A kto nagłośni PIEKŁO dzieci Piaseckich? Kiedy zaczniemy trąbić! o przemocy wobec dzieci, które w takich sytuacjach przeżywają gorsze piekło od kobiety - gdzie są ci wszyscy co walczą przeciwko przemocy domowej?! Gdzie są te wrażliwe na przemoc feministki?

GDZIE SĄ SPECJALIŚCI, PSYCHOLODZY, TERAPEUCI, PEDAGODZY, PSYCHIATRZY? DLACZEGO MILCZĄ I NIE MÓWIĄ, ŻE TO O PIEKLE DZIECI TRZEBA MÓWIĆ A NIE DOROSŁEJ OSOBY W PIERWSZEJ KOLEJNOŚCI I TO NAGŁAŚNIAĆ.- czytaj 

Kiedy ktoś wywoła poważną ogólnokrajową dyskusję o emocjonalnie niedojrzałych i nieodpowiedzialnych dorosłych, którzy z pokiereszowaną psychiką we własnych domach wchodzą w takie chore związki i jeszcze powołują na świat dzieci, fundując im takie albo jeszcze gorsze piekło?

Kiedy specjaliści od psychiki zabiorą głos? i zaczną krzyczeć tak jak krzyczą feministki, że przemoc wobec dzieci jest zła i trzeba coś z tym w XXI wieku wreszcie zrobić! Edukować rodziców zanim się nimi staną, dostaczać wiedzę i wspierać zanim dojdzie do tragedii.


I ADWOKAT PIASECKIEGO MA RACJĘ, ŻE TO BYŁO WOŁANIE O MIŁOŚĆ!
ale to nie rola żony tylko rodziców dać dziecku tą miłość, bo tylko oni ją mogą dać. - czytaj

PROFILAKTYKA ZDROWIA PSYCHICZNEGO DOROSŁYCH JEST POTRZEBNA!
Kto wychowuje ofiary - czytaj 


środa, 19 kwietnia 2017

Chodzi o to, żeby zniszczyć rodzinę.....

czytam na jednej z tablic na Facbook-u a dokładniej na tablicy jednego z naszych polskich posłów. 

Natomiast na stronie Ministerstwa Zdrowia podaje się takie dane, które nie obejmują jednak innych rodzajów przemocy: emocjonalnej, werbalnej i seksualnej wobec dzieci : 
Przemoc wobec dzieci jest bardzo poważnym problemem społecznym. Badania w tym zakresie wskazują, że 60% Polaków akceptuje klapsa jako sposób wychowania, a 40 % akceptuje bicie dzieci. W Polsce obowiązuje prawo zakazujące bicia dzieci. 

Statystyk dot. przemocy emocjonalnej, werbalnej i seksualnej nie mamy i nigdy dokładnych nie będzie, bo takiej przemocy doznają niemowlaki, małe dzieci, które jeszcze mówić nie potrafią a te 
które już mówią 5-latek, 6-latek ...... i starsze, będą zgłaszać przemoc na policję? 


Rodzina sama niszczy się - nikt z zewnątrz jej nie niszczy. Taką rodzinę mamy na dzień dzisiejszy. 

Najprościej i najłatwiej oskarżać innych i szukać winnych na zewnątrz! 

Rodzina była i nadal jest najniebezpieczniejszym miejscem w życiu dziecka i również dorosłych.

Zarzuca się siłom zewnętrznym, że chcą "Zniszczyć fundament społeczeństwa"---- no właśnie rodzina jest fundamentem społeczenstwa, no i mamy takie społeczeństwo jakie mamy rodziny. Przemoc i zaniedbania sprawiają, że płaty czołowe nie rozwijają się prawidłowo i zanika logiczne myślenie no i mamy co mamy, jeden wielki chaos. Jak można "posprzątać" ten nielogiczny chaos nie zajmując się naprawieniem tego kiepskiego fundamentu tylko upierać się, że trzeba go chronić. 

Dalej czytam w komentarzu : "a wówczas nowy człowiek powstanie sam, jak feniks z popiołów zacofanego ciemnogrodu"  

A moje pytanie jest takie: czy z takich rodzin jakie były kiedyś i nadal są mogą powstać inni ludzie? i możemy mieć inne społeczeństwo jeżeli nie zaczniemy rodziny uzdrawiać? 

Uzdrawić poprzez przygotowywanie dorosłych do bycia rodzicem - czytaj 

Obowiązkowa edukacja rodziców - czytaj

sobota, 15 kwietnia 2017

Obowiązkowa edukcja dla rodziców!

WOBEC DZIECI!

Przemoc ze strony najbliższych nigdy nie mija bez echa, zawsze pozostawia ślad. W związku z tym autorka zamieściła w swej pracy propozycje działań, jakie należy podjąć, aby ograniczyć, a najlepiej całkiem wyeliminować zjawisko przemocy w rodzinie wobec dzieci. 
Wśród tych działań znalazły się m.in.: wprowadzenie całkowitego zakazu stosowania kar fizycznych przez rodziców wobec dzieci, bezwzględne karanie szczególnie drastycznych przypadków przemocy w rodzinie, wprowadzenie obowiązkowego kursu przedmałżeńskiego z zakresu wychowania dzieci, objęcie specjalnym nadzorem dzieci nie uczęszczających jeszcze do przedszkola i wiele innych. 
Bardzo ważny jest tu nacisk położony przez autorkę na przygotowanie do życia w rodzinie ludzi mających zamiar zawrzeć związek małżeń- ski. Dr Brańka w załączniku zamieściła program takich kursów, który obejmuje rozważania na temat funkcji rodziny, praw dziecka, psychologii rozwoju dziecka, rodziny jako ostoi bezpieczeństwa i zaufania, kontaktów interpersonalnych w rodzinie oraz metod wychowania bez przemocy. 
W świetle wyników badań odbycie takich kursów dla mających założyć rodzinę ludzi powinno stać się podstawowym wymogiem. 
Walka z przemocą wobec dzieci jest konieczna i zaangażować się w nią powinni wszyscy.  
Zakładając rodzinę ludzie muszą zdawać sobie sprawę z odpowiedzialności, jaką biorą na siebie. Dzieci nie mogą być karane za niedojrzałość lub błędne decyzje rodziców. Mają rozwijać się wśród miłości, akceptacji, bezpieczeństwa i radości, a zapewnienie im tego to zadanie obojga rodziców. 
Dzieci są bowiem przyszłością całego społeczeństwa, należy więc zrobić wszystko, aby na ich życie nigdy nie padł nawet cień przemocy 

źródło: 
Barbara Janda
Bolesna rzeczywistość.
Przemoc wobec dziecka w rodzinie i jej skutki

Rec. książki: Z. Brańka, Przemoc w rodzinie wobec dziecka jako czynnik społecz- no-pedagogicznego nieprzystosowania uczniów, t. I i II, Oficyna Wydawnicza „Text”, Kraków 2006.


Feminizm a prawda o przemocy domowej




Najbardziej lubię statystyki policyjne z których wynika, że najbardziej poszkodowane w rodzinie są kobiety a nie dzieci. - czytaj 
Zastanawiam się ile niemowląt, 2- latków, 3-latków ...... zgłasza swoich rodziców. Czy one w ogóle mają wiedzę, że mają takie prawo? A skoro jeszcze nie mówią albo dobrz e nie mówią to jak mogą to zgłosić?  A strasze dzieci, co już dobrze mówią, mają odwagę zgłosić przemoc rodzica?  


A w tym badaniu czytamy takie rzeczy.
Mężczyźni niemal równie często jak kobiety deklarują, że byli uderzeni przez
partnerkę, jednak kobiety częściej przyznają, że były bite wielokrotnie.
Jeśli chodzi o płeć osób przyznających się do rękoczynów, nie widać znaczących
różnic. Kobiety nawet nieco częściej niż mężczyźni przyznają, że podczas kłótni uderzyły
partnera (12% wobec 10%).
Mężczyźni częściej niż kobiety skarżą się, że doświadczyli wyzwisk i ograniczenia
kontaktów z rodziną i znajomymi. Natomiast kobiety nieco częściej twierdzą, że zdarza się,
iż ich partnerzy poniżają je i wyśmiewają.
Co dziewiąta kobieta (11%) i co dziesiąty mężczyzna (10%) żyjący w stałych
związkach doświadczali przemocy fizycznej ze strony swoich partnerów, a co piąty
mężczyzna (20%) i co szósta kobieta (16%) byli przez nich psychicznie dręczeni.
Uwzględniając obie formy przemocy można stwierdzić, że równie często doświadczały ich
kobiety (21%), jak i mężczyźni (22%).
 
PRZYZWOLENIE NA PRZEMOC W RODZINIE Wielu Polaków uzależnia usprawiedliwienie przemocy wobec partnera od tego, kto
w związku jest ofiarą. Ponad cztery piąte badanych (84%) całkowicie potępia przemoc wobec
kobiet. Co dziewiąty (11%) uważa natomiast, że czasami zdarzają się sytuacje
usprawiedliwiające użycie siły wobec partnerki. Jednak kiedy ofiarą jest mąż bądź partner,
już tylko połowa ankietowanych (56%) bezwzględnie potępia takie zachowanie partnerki,
a co trzeci (33%) uważa, że w pewnych okolicznościach może być ono usprawiedliwione.
Czterech na stu respondentów (4%) zawsze usprawiedliwiłoby żonę lub partnerkę, która
uderzy w gniewie swojego męża lub partnera.
Opinie na ten temat są właściwie niezależne od płci. Wśród najmłodszych badanych
(18–24 lata) silne jest zróżnicowanie opinii w zależności od tego, czy ofiarą jest mężczyzna
(większe przyzwolenie), czy kobieta (silniejszy sprzeciw). Im niższe wykształcenie, tym
częściej badani są skłonni uznać, że pewne okoliczności usprawiedliwiają użycie przemocy
(zob. tabele aneksowe).
 
Według policyjnych statystyk (4)ofiarami przemocy domowej zdecydowanie częściej są kobiety. W naszym sondażu jednak mężczyźni równie często deklarowali, że doświadczali agresji ze strony partnerek. Być może, ofiary drastycznych form przemocy, osoby, które decydują się na zgłoszenie takich aktów organom ścigania, częściej ukrywają takie sytuacjei mniej chętnie mówią o nich podczas wywiadu kwestionariuszowego. Zatem nie wyciągając zbyt daleko idących wniosków co do tego, kim są ofiary przemocy domowej, sygnalizujemy jedynie problem rodzin, w których przemoc występuje. Ponadto warto zwrócić uwagę na fakt, że oceny aktów przemocy domowej różnią się w zależności od płci ofiary. Silny sprzeciw wobec użycia siły w stosunku do kobiet i łagodniejsze ocenianie kobiet, które uderzyły partnera, świadczą o zakorzenionych stereotypach, według których kobieta powinna być bardziej chroniona przed aktami agresji, a mężczyzna nigdy nie występuje w roli ofiary przemocy domowej. - czytaj


W 2006 r. przeprowadzono przy Wyższej Szkole w Gävle badania na temat przemocy w relacjach heteroseksualnych. Badania wykazały, że kobiety używają jej w tym samym stopniu co mężczyźni. Dwa razy więcej kobiet niż mężczyzn przyznało, że pierwsze okazały fizyczną agresję, a niemalże tyle mężczyzn co kobiet doznało obrażeń na skutek....- czytaj 
Czytaj 



WNIOSKI

Celem zmiany społecznego myślenia na temat o ar przestępstwa zgwałcenia, w tym pomijanych dotychczas pokrzywdzonych mężczyzn, należy przeprowa- dzić szereg kampanii społecznych. Media, które stanowią wielką dydaktyczną i pedagogiczną siłę, nie powinny z tematu zgwałcenia tworzyć „taniej sensacji”, a ich misją powinno być zmniejszanie roli stereotypów poprzez ograniczenie liczby stygmatyzujących przekazów. Walce z przemocą seksualną nie sprzyja także brak dostosowanej do wieku i poziomu dojrzałości uczniów edukacji sek- sualnej w szkołach. Młodzież coraz częściej czerpie wiedzę na temat seksu z dostępnej w internecie pornogra i, która jedynie powiela obrazy przemocy. 

Należy postulować zmianę negatywnej stereotypizacji przedstawionej grupy mężczyzn. Nie tylko kobiety są wrażliwymi i emocjonalnymi istotami. Również mężczyźni mogą doświadczać tragedii przemocy seksualnej i może to wywierać ogromne piętno na ich psychice. Społeczeństwo musi zmienić głęboko zakorze- nione schematy myślenia, odczuwania i postępowania, tak by zgwałceni męż- czyźni otrzymywali odpowiedni poziom wsparcia i pomocy 

Agnieszka Podemska

Jeżeli chodzi o organy ścigania, to nie wykazują się one odpowiednimi kwali kacjami w zakresie postępowania karnego w sprawach o zgwałcenie. Część funkcjonariuszy nie zdaje sobie nawet sprawy, w jakim trybie ścigane jest przestępstwo z art. 197 k.k., a wielu reprezentantom organów ścigania wciąż brakuje, tak potrzebnego dla o ar, zrozumienia ich krzywdy. 

Powyższy stan rzeczy musi ulec zmianie, gdyż od zachowania policjantów, prokuratorów i innych przedstawicieli instytucji publicznych wobec o ary zgwałcenia zależy nie tylko to, jak będzie wyglą- dało postępowanie karne w danej sprawie, ale także (a może przede wszyst- kim) jak będzie wyglądało dalsze życie osoby pokrzywdzonej, jak poradzi sobie ona z konsekwencjami traumatycznego przejścia. Niewątpliwie, istnie- je zależność pomiędzy tym, w jaki sposób organy wymiaru sprawiedliwości traktują osoby pokrzywdzone, a ponoszeniem (albo unikaniem) odpowiedzialno- ści karnej przez sprawców. Im częściej osoby zgwałcone są poniżane i wykpiwa- ne, tym rzadziej zawiadamiają one o popełnieniu przestępstwa, a w konsekwen- cji więcej sprawców przemocy seksualnej pozostaje bezkarnych i dopuszcza się kolejnych przestępstw. 



Z dwudziestu jeden przeanalizowanych badań, jakie zo- stały przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Wielkiej Brytanii i Niemczech od 1984 do 2011 roku, wynika, że w czternastu przypadkach cał- kowicie potwierdzono, że mity na temat zgwałcenia wpływają bezpośrednio na wyrokowanie. Tylko w jednym przypadku taka hipoteza nie została potwierdzo- na, a w sześciu z nich znalazła częściowe potwierdzenie43. Jak zauważył Karl R. Popper, opinia publiczna może sama stać się władzą despotyczną44 i będzie ona wpływać bezpośrednio na wymiar sprawiedliwości w państwie. 

Duża część osób odcina się co prawda od szkodliwych stereotypów na temat zgwałcenia, jednak wciąż wysoki pozostaje procent osób, które w te mity głęboko wierzą i posługują się takimi schematami w życiu codziennym. W związku z powyż- szym niezwykle ważne jest podejmowanie takich działań, żeby o ara zgwałcenia miała styczność z wolnymi od uprzedzeń organami ścigania i sędziami, a ze strony całego społeczeństwa otrzymywała odpowiednie wsparcie. 

Zdaniem Artu- ra Schopenhauera każda prawda przechodzi przez trzy etapy: najpierw jest igno- rowana albo wyśmiewana, potem się jej zaprzecza, a na końcu uważana jest za oczywistą45 i dlatego należy żywić głęboką nadzieję, że podobnie będzie z kwes- tią przemocy seksualnej wobec mężczyzn. - czytaj 

Medium Publiczne - czytaj 

poniedziałek, 27 marca 2017

Czy ja nienawidzę kobiet?

Trwają przygotowania do nowej manifestacji ojców " Ogólnopolski Marsz Ojców przeciwko Łamaniu Praw Dzieci" - czytaj

Czy oni będą znowu mówić tylko o alienacji i prawie rodziców do własnych dzieci, czy to rzeczywiście będzie marsz przeciwko łamaniu Praw Dzieci? Bo prawa dzieci to nie tylko prawo do posiadania 2 rodziców po ich separacji czy rozwodzie ale do:

- posiadania rodziców emocjonalnie dojrzałych i z wiedzą - czytaj 
- wychowywania się bez przemocy i zaniedbań
- do czucia się bezpieczymi w rękach ojców i matek - o tym, że w rękach ojców nie zawsze mogą być bezpieczne to już wiemy ale nie wiemy, że w rękach matek również! -  więc zastanawiam się, czy o przemocy matek wobec dzieci będzie mowa czy nie w tym marszu  i o tym, że ojcowie muszą mieć prawo, żeby chronić dzieci od tej przemocy matczynej. 

Czy ten marsz organizowany jest przez poprawnych politycznie czy nie - 1 czerwca [jak data się nie zmieni]  okaże się, czy to następny marsz tylko o prawa dorosłych czy rzeczywiście o prawa dzieci. 

Na tablicy posła Pawła Skuteckiego - czytaj znowu dowiedziałam sie od jakieś feministki, że nienawidzę kobiet.  Tak mogą twierdzić tylko feministki zafiksowane na stereotypach, osoby, które im wierzą i nie są zainteresowane zgłębieniem tematu, bo są leniwe i powierzchowne no i poprawni politycznie, żeby sobie nie zaszkodzić.

Mówienie prawdy nie jest synonimem nienawiści. 

Założyłam tego bloga i moje fanpage o przemocy i sterotypach tylko i wyłącznie, żeby podnieść świadomość w społeczeństwie o tym, że przemoc nie ma płci i obalić stereotypowe myślenie o kobietach, matach, ojcach i mężczyznach, które feministki utrwalają od lat. 

Jak można wyeliminować przemoc skoro mówi się tylko o jednym sprawcu przemocy a o drugim milczy się? 

Czytam w jednym z komentarzy:
Statystycznie patrząc to wieksza liczba facetow jest alkoholikami, wiekszość z nich stosuje przemoc, a takze wiekszość facetow to dewiańci
tak spostrzegana jest w naszym społeczeństwie płeć męska i trudno nie wierzyć w to skoro te problemy mężczyzn są od lat nagłaśniane a te kobiet nie. Nie nagłaśnianie  problemów i dewiacji kobiet nie znaczy, że kobiety nie mają problemów i nie są emocjonalnie zaburzone tak samo jak mężczyźni.

1. Mężczyźni mają problem z alkoholem? a kobiety? 
Na leczenie w Charcicach zgłasza się wiele kobiet eleganckich, po studiach, niektóre mają dwa fakultety, firmę. Wiek: 38-40 lat. Zdarzają się też starsze, po sześćdziesiątce - czytaj
2. Mężczyźni przemocowi? a kobiety?




The only “rape culture” in Western society is the one that discourages male victims from coming forward about the abuse they suffered. The only “rape culture” in Western society is the one that has intentionally and systematically closed down shelters for abused men. The only “rape culture” in Western society is the one that allows female perpetrators who are convicted to serve their sentences and rejoin society without registering as sex offenders. The only “rape culture” in Western society is the one in which children legally incapable of consenting are expected to pay child support to the perpetrators who raped them. The only “rape culture” in Western society is the one that attempts to “victim-blame” the abused based on biological responses beyond their control by reclassifying their having been raped as “made to penetrate.”

You want to see a “rape culture”? THAT is a “rape culture.” It’s against men and boys, created and vehemently supported, encouraged, and protected by feminists. - czytaj 
Richard J. Gelles
Murray A. Straus
Suzanne K. Steinmetz


Albo te badania:
Martin S. Fiebert
Department of Psychology
California State University, Long Beach
SUMMARY: This bibliography examines 286 scholarly investigations: 221 empirical studies and 65 reviews and/or analyses, which demonstrate that women are as physically aggressive, or more aggressive, than men in their relationships with their spouses or male partners. The aggregate sample size in the reviewed studies exceeds 371,600. - czytaj 
Po szwedzku

Z książki  - "Behind Closed Doors: Violence in the American Family"
pod redakcją Murray Murray Arnold Straus,Richard J. Gelles,Suzanne K. Steinmetz

Potem mamy przemoc w żłobkach, przedszkolach i szkołach gdzie pracują tylko kobiety praktycznie i to o nich słyszymy w mediach.

3. Mężczyźni dewianci? a kobiety?

czytaj 

Tak więc proszę mi nie zarzucać nienawiści do kobiet, bo o mężczyznach też piszę 

I jeszcze raz powtarzam, że moje pisanie ma na celu podniesienie świadomości w społeczeństwie, żeby można było przerwać błędne koło przemocy i zapewnić dzieciom respektowanie ich praw, to znaczy wychowywania się w rodzinach wolnych od przemocy i zaniedbań i 2 rodziców emocjonalnie dojrzałych.
Celem kobiet i mężczyzn, powinno być przerwanie błędnego koła przemocy w rodzinie a nie ukrywanie prawdy o kobietach.

Sami wychowani biciem i inną przemocą jesteśmy zamknięci na prawdę, pielęgnujemy sterotypowe myślenie i krytykujemy i jesteśmy agresywni dla osób, które widzą więcej.







Contrary to the overwhelming perception in society, numerous studies and statistics recently published from a variety of disparate sources have indicated that women are more likely to be verbally and physically aggressive to their partners than men, and are increasingly participating in serious acts of violence against other men, women, the elderly and children - czytaj 

Papież tak mówi

“This is a plague, a hidden scream that should be heard by all of us,” highlighted Pope Francis, further recognizing the need to “take all necessary measures to protect in every way the lives of our children, so that such crimes may never be repeated.” - czytaj 


Leniwym i powierzchownym polecam zgłębić temat na własną już rękę a poprawnym politycznie, żeby znaleźli odwagę przestać być poprawnymi politycznie i stanąć po stronie dzieci, które nie mają żadnych narzędzi do własnej obrony i walki o swoje prawa. 

niedziela, 12 marca 2017

CZŁOWIEK KWANTOWY Ewa Danuta Białek Prezentacja ksiązki.wmv

Czy Korwin - Mikke obraził rzeczywiście kobiety?

Dlaczego ja jako kobieta nie czuję się obrażona tylko śmiać mi się chce słuchając jego wypowiedzi? 
Jaki problem mają kobiety ze sobą, że reagują tak silnie na wypowiedź jakiegoś polityka, który jest nikim dla nich, bo ani nie są z nim emocjonalnie związane ani ten człowiek nie ma żadnego wpływu na ich życie. 

Żyjemy w wolnym kraju i mamy prawo głośno wypowiadać swoje opinie. Dlaczego Korwin - Mikke ma być cenzurowany a kiedy go ludzie obrzucają błotem i mówią głośno, że jest oszołomem to cenzurze podlegać nie musi?  

Ta tak intensywnie emocjonalna reakcja kobiet i mediów  na wypowiedź Korwina - Mikke to dziecinada! i potwierdza tylko fakt, że te oburzone kobiety i mężczyźni są emocjonalnie niedojrzali i mają niskie poczucie własnej wartości.  Czy kobieta jest inteligentna czy nie to najlepiej wie ona sama a nikt inny albo osoba jej bliska a nie polityk. 

To każda z nas powinna wiedzieć już jako dorosła kobieta kim jest a kim nie jest. Nie możemy zmusić nikogo, żeby odbierał nas inaczej niż nas widzi. Dla jednych będziemy wspaniałe dla innych głupie tak jak głupia jestem ja dla niektórych. Niedawno, poraz kolejny dowiedziałam się o tym jak głupia i infantylna jestem. Dyskusja była wirtualna i w naszym polskim języku. 

Niby ten sam język a jednak inny.  Każdy z nas mówi swoim własnym językiem, który zależy od jego historii życia, mniej lub bardziej straumatyzowanego dzieciństwa i jego poziomu świaddomości a co za tym idzie empatii do drugiego człowieka i stopnia tłumienia złości i gniewu pochodzącego z dziecinstwa. 

I w tej dyskusji zostałam tak odebrana, przez jednego z dyskutujących a dyskusja toczyła się na temat śmierci George Michael i jeden z wypowiadających się psychoterapeutów tak mnie odebrał czytając moje komentarze  i taką wystawił mi diagnozę:
....."dawno nie spotkałem się z kimś tak infantylnym jak pani, pani w ogóle wie do kogo pani mówi? Ja z tymi ludźmi pracuję 32 rok i setki z nich wyprowadziłem z narkomanii, jest pani nieskończenie niemądra, to tak jakbym ja zaczął pouczać zawodowego śpiewaka jak ma śpiewać, pani z choinki się urwała?......
A ja go wcale nie pouczałam tylko napisałam co myślę o osobach takich jak ten artysta, że nikt nie chce ćpać i być alkoholikiem.   Czy to powód do wkurzania się na tego mężczyznę? Nie, bo za głupią  i infantylną się nie uważam, więc jego opinia mnie zupełnie nie zabolała tylko rozbawiła.

A drugi psychoterapeuta natomiast tak mnie odebrał:
...." Z taką diagnozą nie należy jednak nic robić Pani Sabino. Nie wolno tego leczyć. Jest Pani pełna wiary w drugiego człowieka, ufna i dobra, a to widzę w Pani słowach. Serdecznosci Pani Sabino ..."
W naszym kraju wszystko jest do zmiany począwszy od rodzenia i wychowywania dzieci, szkołe, opiekę zdrowotną i na konieć opiekię nad osobami straszymi u schyłku ich życia, często pozostawionymi samym sobie lub z bylejaką opieką. O przemocy dzieci już nawet nie wspomnę - czytaj 

To są sprawy na które inteligentne kobiety powinni reagować emocjonalnie i się wkurzać i dyskutować a nie na wypowiedzi Korwina - Mikke.

Zamiast tracić czas i energię na "pieroły" czy Korwin - Mikke obraził kobiety czy nie niech kobiety mądre i  inteligentne zaczną dyskutować na te tematy.

„Żeby zostać murarzem, trzeba uczyć się 12 lat,
żeby zostać technikiem, trzeba uczyć się 15 lat,
żeby zostać lekarzem, trzeba uczyć się 20 lat,
a żeby wykonywać najważniejszy zawód świata, nie trzeba posiadać żadnego wykształcenia…”
Edukacja to wciąż rozwijający się proces, którego zmiany możemy prześledzić na kartach historii. Niektóre cele przekształceń zostały osiągnięte, innych nadal nie podjęto. Co udało się osiągnąć? Już w starożytności filozofowie zwracali uwagę na potrzebę kształcenia młodych chłopców na dobrych obywateli, widząc w tym społeczne i ekonomiczne profity oraz gwarancję rozwoju silniejszego społeczeństwa. Ich myśl, w ograniczony sposób, kontynuowano w średniowieczu, gdzie edukacja była dostępna przede wszystkim dla kleru i rodzin dobrze sytuowanych finansowo. Pierwszą na skalę państwową próbą wprowadzenia powszechnej edukacji było zarządzenie Karola Wielkiego mówiące o tym, że ojcowie powinni posyłać swoich synów do szkół, żeby ci uczyli się tak długo, aż opanują zalecane przedmioty. Musiało minąć blisko sześćset lat, żeby na przełomie XV i XVI wieku rozpoczęła się dyskusja o potrzebie edukacji dzieci ze wszystkich klas społecznych. Idee Tomasza Morusa czy Erazma z Rotterdamu, mówiące o powszechnym nauczaniu (również dorosłych), pozostały w sferze myśli jeszcze przez kolejnych niemalże 400 lat. Dopiero wiek XX przyniósł szansę na powszechną edukację dla wszystkich, która rozwinęła się na szeroką skalę w drugiej połowie tego stulecia. Również skomplikowanym procesem było wprowadzenie powszechnego dostępu do edukacji dla kobiet, podobnie jak przydanie im pełnych praw wyborczych. Od pierwszych poważnych postulatów przedstawianych przez Jean-Jacques’a Rousseau musiały minąć ponad trzy wieki, aby zbliżyć się do postulatów głoszących zrównanie powszechnego dostępu obu płci do publicznego zdobywania wiedzy. - czytaj 
Albo o tym co mówi dr Ewa Danuta Białek - czytaj 

Jeżeli Korwin - Mikke nie ma racji to powinnam wkrótce usłyszeć  dyskusje inteligentnych kobiet w mediach na powyższe tematy.

 W przeciwnym razie uznam chyba że Korwin - Mikke ma rację co do kobiet a ja dorzucę moją o mężczyznach, że mądrych i inteligentnych mężczyzn też brak. 



sobota, 11 marca 2017

Szukam miłości, żeby dotykać.

z książki "Alfabet uczuć" 

Kobieta 22 letnia mająca  nadopiekuńczych rodziców, która poznała  przez Internet młodego mężczyznę (nigdy wcześniej nie miała chłopaka) pisze do znanej włoskiej psychoterapeutki, psycholożki, pedagog, autorki wielu książek Marii Rity Parsi,  że chce uciec z nim i postawić rodziców przed  faktem dokonanym i prosi o radę. 

Otrzymuje taką odpowiedź 

Wyjdź. Po prostu wyjdź z domu i odkryj poezję działania. Poeta to słowo „pochodzenia greckiego, które znaczy” ten, który działa. Działaj, ale nie „wirtualnie”. Przerwij, zakończ w końcu twoją segregację poprzez działanie.

Nie wierzę w to, że będzie potrzebna ucieczka. Może to nie jest konieczne. I może nie opłaci się przechodzić od jednego uzależnienia w drugie: od rodziców do swojego nowopoznanego chłopaka, przyjaciela, którego nie znasz. Uważam, natomiast, że bardziej opłaca się odkryć siłę i wartość „działania” będąc wolną !.

Jesteś przecież pełnoletnia i jesteś wolna masz prawo, aby decydować o sobie, robić, co chcesz. Co nie znaczy, że to będzie brak twojego respektu do twoich „problematycznych” rodziców. 

Strach u takiej osoby, który jest tak silny, jest przypuszczalnie wyrazem ukrytych problemów w socjalizowaniu i tych ludzkich. Szanować rodziców tak, ale trzeba zostawić ich i spokojnie otworzyć szeroko drzwi i wyjść i spacerować. Kiedy chcesz i z kim chcesz. A jeżeli chcieliby w tym przeszkadzać, mówiąc, że to, dlatego, że jesteś taka ładna i ponieważ jesteś kobietą to jesteś narażona na agresję ze strony mężczyzn i chcieliby trzymać ciebie jeszcze w zamknięciu, utrudniając poznawanie świata, powiedz im ze spokojem i jasno, że nie wytrzymujesz już takiego życia. Do takiego życia jak więzień, żaden rodzic nie może zmuszać syna ani córki dwudziestoletniej. (I nie tylko jak mają 20 lat ale w każdym wieku ich życia!). I cały czas stanowczo, powiedz im, co chcesz zrobić. To znaczy wychodzić, spotykać się z rówieśnikami, poznawać chłopaków i dziewczyny, uczestniczyć w życiu innych i pozwolić, żeby inni weszli do twojego życia.

Jeżeli zaatakowaliby ciebie lub nadal trzymali w zamknięciu pamiętaj, że oprócz tego, że jesteś pełnoletnia możesz zwrócić się o pomoc do Szpitala (żeby od psychologów, psychoterapeutów, pracowników socjalnych uzyskać pomoc w mediacji rodzinnej) a jeżeli sprawa stanie się jeszcze bardziej trudna, możesz zwrócić sie o pomoc do policji, zostawić twój dom rodzinny i udać się do ośrodka pomocy społecznej, na okres przejściowy do momentu znalezienia pracy i miejsca w społeczności. Ale nie chce mi się wierzyć, żeby twoi rodzice, w takiej sytuacji, widząc twoje zdeterminowanie (jeżeli je masz !) lub widząc, że masz zamiar ich zostawić, jeżeli sprawy nie miałyby się zmienić, będą chcieli ryzykować zerwanie kontaktu z tobą.

Być może, że twoi rodzice nadal próbują narzucać swoją wolę żyjąc cały czas iluzją, że zostaniesz na zawsze dzieckiem, które oni muszą chronić. 



Ale to chodzi o walkę, żeby stać się dorosłą we wszystkich aspektach i tylko ty możesz i musisz ją przeprowadzić i prosząc o pomoc z, zewnątrz jeżeli okaże się to potrzebne.

Pamiętaj moja droga przyjaciółko, że Królewiczem z Bajki nie jest nikt inny jak tylko pewna część nas i że to my jesteśmy naszym Królewiczem z Bajki”. Ten ktoś, który przybywa i nas ratuje, ale tylko jak rzeczywiście chcemy się uratować!

Wyłącz komputer, przestań czatować, wyjdź z pokoju, otwórz drzwi twojego domu i zamknij je za sobą. Istota ludzka ma prawo do poruszania się bez bycia ograniczaną i do posiadania własnych myśli. 

A na dodatek, kobiety mają to prawo podwójnie. Jeden raz więcej za to wszystko co kobiecie od zawsze zabraniano na tej ziemi.