O mnie

Moje zdjęcie

Moim celem jest podniesienie świadomości w społeczeństwie w temacie przemocy. Nikt nie rodzi się przemocowy tylko się takim staje. Przemoc nie ma płci i twierdzenie, że kobiety są tylko ofiarami w związkach partnerskich jest karygodnym kłamstwem. 
W związkach partnerskich przemoc nie ma płci, kobiety są tak samo przemocowe jak mężczyźni. Kobiety używają przedmiotów kiedy stosują przemoc fizyczną. Co jest groźniejsze dla kobiety? Silne uderzenie męską ręką? Czy uderzenie ciężkim kryształowym wazonem? Kobiety używają właśnie wazonów i innych ciężkich i niebezpiecznych narzędzi. 

Z badań wynika, że matki stosują częściej przemoc wobec dzieci niż ojcowie. Dzieci doznają przemocy w żłobkach, przedszkolach i szkołach, gdzie pracują tylko kobiety. 

niedziela, 12 marca 2017

Czy Korwin - Mikke obraził rzeczywiście kobiety?

Dlaczego ja, jako kobieta, nie czuję się obrażona tylko śmiać mi się chce słuchając jego wypowiedzi? 
Jaki problem mają kobiety ze sobą, że reagują tak silnie na wypowiedź jakiegoś polityka, który jest nikim dla nich, bo ani nie są z nim emocjonalnie związane ani ten człowiek nie ma żadnego wpływu na ich życie. 

Żyjemy w wolnym kraju i mamy prawo głośno wypowiadać swoje opinie. Dlaczego Korwin - Mikke ma być cenzurowany a kiedy go ludzie obrzucają błotem i mówią głośno, że jest oszołomem to cenzurze podlegać nie muszą?  

Ta reakcja tak intensywnie emocjonalna kobiet i mediów  na wypowiedź Korwina - Mikke to dziecinada! i potwierdza tylko fakt, że te oburzone kobiety i mężczyźni są emocjonalnie niedojrzali i mają niskie poczucie własnej wartości.  Czy kobieta jest inteligentna czy nie to najlepiej wie ona sama a nikt inny albo osoba jej bliska a nie polityk. 

To każda z nas powinna wiedzieć już jako dorosła kobieta kim jest a kim nie jest. Nie możemy zmusić nikogo, żeby odbierał nas inaczej niż nas widzi. Dla jednych będziemy wspaniałe dla innych głupie tak jak głupia jestem ja dla niektórych. Niedawno, poraz kolejny dowiedziałam się o tym jak głupia i infantylna jestem. Dyskusja była wirtualna i w naszym polskim języku. 

Niby ten sam język a jednak inny.  Każdy z nas mówi swoim własnym językiem, który zależy od jego historii życia, mniej lub bardziej straumatyzowanego dzieciństwa i jego poziomu świaddomości a co za tym idzie empatii do drugiego człowieka i stopnia tłumienia złości i gniewu pochodzącego z dziecinstwa. 

I w tej dyskusji zostałam tak odebrana, przez jednego z dyskutujących a dyskusja toczyła się na temat śmierci George Michael i jeden z wypowiadających się psychoterapeutów tak mnie odebrał czytając moje komentarze  i taką wystawił mi diagnozę:
....."dawno nie spotkałem się z kimś tak infantylnym jak pani, pani w ogóle wie do kogo pani mówi? Ja z tymi ludźmi pracuję 32 rok i setki z nich wyprowadziłem z narkomanii, jest pani nieskończenie niemądra, to tak jakbym ja zaczął pouczać zawodowego śpiewaka jak ma śpiewać, pani z choinki się urwała?......
A ja go wcale nie pouczałam tylko napisałam co myślę o osobach takich jak ten artysta, że nikt nie chce ćpać i być alkoholikiem.   Czy to powód do wkurzania się na tego mężczyznę? Nie, bo za głupią  i infantylną się nie uważam, więc jego opinia mnie zupełnie nie zabolała tylko rozbawiła.

A drugi psychoterapeuta natomiast tak mnie odebrał:
...." Z taką diagnozą nie należy jednak nic robić Pani Sabino. Nie wolno tego leczyć. Jest Pani pełna wiary w drugiego człowieka, ufna i dobra, a to widzę w Pani słowach. Serdecznosci Pani Sabino ..."
W naszym kraju wszystko jest do zmiany począwszy od rodzenia i wychowywania dzieci, szkołe, opiekę zdrowotną i na konieć opiekię nad osobami straszymi u schyłku ich życia, często pozostawionymi samym sobie lub z bylejaką opieką. O przemocy dzieci już nawet nie wspomnę - czytaj 

To są sprawy na które inteligentne kobiety powinni reagować emocjonalnie i się wkurzać i dyskutować a nie na wypowiedzi Korwina - Mikke.

Zamiast tracić czas i energię na "pierdoły" czy Korwin - Mikke obraził kobiety czy nie niech kobiety mądre i  inteligentne zaczną dyskutować na te tematy.

„Żeby zostać murarzem, trzeba uczyć się 12 lat,

żeby zostać technikiem, trzeba uczyć się 15 lat,
żeby zostać lekarzem, trzeba uczyć się 20 lat,
a żeby wykonywać najważniejszy zawód świata, nie trzeba posiadać żadnego wykształcenia…”
Edukacja to wciąż rozwijający się proces, którego zmiany możemy prześledzić na kartach historii. Niektóre cele przekształceń zostały osiągnięte, innych nadal nie podjęto. Co udało się osiągnąć? Już w starożytności filozofowie zwracali uwagę na potrzebę kształcenia młodych chłopców na dobrych obywateli, widząc w tym społeczne i ekonomiczne profity oraz gwarancję rozwoju silniejszego społeczeństwa. Ich myśl, w ograniczony sposób, kontynuowano w średniowieczu, gdzie edukacja była dostępna przede wszystkim dla kleru i rodzin dobrze sytuowanych finansowo. Pierwszą na skalę państwową próbą wprowadzenia powszechnej edukacji było zarządzenie Karola Wielkiego mówiące o tym, że ojcowie powinni posyłać swoich synów do szkół, żeby ci uczyli się tak długo, aż opanują zalecane przedmioty. Musiało minąć blisko sześćset lat, żeby na przełomie XV i XVI wieku rozpoczęła się dyskusja o potrzebie edukacji dzieci ze wszystkich klas społecznych. Idee Tomasza Morusa czy Erazma z Rotterdamu, mówiące o powszechnym nauczaniu (również dorosłych), pozostały w sferze myśli jeszcze przez kolejnych niemalże 400 lat. Dopiero wiek XX przyniósł szansę na powszechną edukację dla wszystkich, która rozwinęła się na szeroką skalę w drugiej połowie tego stulecia. Również skomplikowanym procesem było wprowadzenie powszechnego dostępu do edukacji dla kobiet, podobnie jak przydanie im pełnych praw wyborczych. Od pierwszych poważnych postulatów przedstawianych przez Jean-Jacques’a Rousseau musiały minąć ponad trzy wieki, aby zbliżyć się do postulatów głoszących zrównanie powszechnego dostępu obu płci do publicznego zdobywania wiedzy. - czytaj 
Albo o tym co mówi dr Ewa Danuta Białek - czytaj 

Jeżeli Korwin - Mikke nie ma racji to powinnam wkrótce usłyszeć  dyskusje inteligentnych kobiet w mediach na powyższe tematy.

 W przeciwnym razie uznam chyba że Korwin - Mikke ma rację co do kobiet a ja dorzucę moją o mężczyznach, że mądrych i inteligentnych mężczyzn też brak.