sobota, 21 września 2013

Wspieracie przemoc matek wobec dzieci i chore rodziny.

To dla dobra dzieci  powinno się  rozpowszechniać tą prawdę o matkach i rodzinie a nie dla mnie!

Ja nie jestem narcyzem ani narcyzem 
i nie piszę po to, żeby mnie podziwiać i mi komplementy prawić!


Wiem, niestety, że to moje bezpośrednie pisanie, bez okręcania w bawełnę, nie podoba się wielu osobom, więc nie rozpowszechniają moich linków.

Jaki to temat tabu i trudny świadczą o tym między innymi te dwa fakty, po których nie zauważyłam, żadnych zmian ani we wzroście zainteresowania moimi stronami ani rozpowszechnianiem linków, które na tych stronach zamieszczam.

Jedna z lokalnych gazet włoskich, zainteresowała się tym, co piszę na mojej stronie włoskiej "Przemoc nie ma płci" i opublikowała mój tekst kilka miesięcy temu o mojej stronie.

Potem radio lokalne włoskie odczytało, w swoim programie, mój tekst o celach, które ma ta strona bez żadnego komentarza stwierdzając na koniec, że właściwie już nic więcej dodać nie można, bo wszystko zostało w tym tekście powiedziane  - to znaczy - smutna i tragiczna prawda o matkach i rodzinie [o ojcach wiemy już wszystko]!

Wczoraj, 19.09, natomiast, brałam udział w innym programie radiowym, na żywo,  lokalnego radia włoskiego o godz.21.30.

Nawet w Arabii Saudyjskiej jest większe zainteresowanie tematem niż w Polsce. Jeden arabski dziennikarz zaintersował się tym  i tak napisał: ..." الصديقة سابينا طرحت رايا جريئا يستحق المناقشة.."  

W związku z powyższym mojego stylu pisania nie zmienię, bo 60% Polaków jest za klapsami, 38%  jest za biciem dzieci. Dodajmy do tego przemoc psychiczną, werbalną i seksualną i jaki procent osiągniemy?

Działania organizacji do tej pory nie przyniosły żadnego pozytywnego skutku, świadomości w społeczeństwie nie podniosły w temacie matek i rodziny.

Jeżeli nie chcecie rozpowszechniać, to trudno, wasz wybór i ja Was do tego zmusić nie mogę, mogę tylko prosić w imieniu dzieci, żebyście rozpowszechniali dla ich dobra, żeby podnieść świadomość w społeczeństwie ale widzę, że bardziej przejmujecie się matkami niż dziećmi.

Już dawno zrozumiałam i przekonałam się również, że nie będzie łatwe rozpowszechnianie tej wiedzy i prawdy o rodzinie i matkach, że trudno będzie znaleźć wsparcie i sojuszników - nie jestem wcale tym zaskoczona!

To potwierdza mi tylko, że społeczeństwo ma problem z przyjęciem do wiadomości i akceptacją prawdy o rodzinie i matkach więc dzieci jeszcze bardzo długo będą doznawać przemocy od najbliższych a my płacić podatki na utrzymanie szpitali i leczenie chorych dorosłych i dzieci, zamiast wykorzystać tą "kasę" na edukację, leczenienie i wspieranie rodziców.

Po mężczyznach i ojcach jedziemy, od dawna, równo, zrównaliśmy ich już właściwie z ziemią i społeczeństwo ma ich za „dupków” i agresywne stworzenia, – ale nikt sobie nie kalkuluje, że oni przecież wychowani zostali przez kobiety! - mężczyżni też nie mają jeszcze odwagi opowiadać nam  głośno swoich prwdziwych historii z matkami, kiedy byli mali!

Mówić prawdę o mężczyznach i ich krytykować to jest ok? ale do kobiet mamy podchodzić z delikatnością i w białych rękawiczkach i część prawdy zawoalować?

Nie i jeszcze raz nie, z tym się nie zgadzam!

Waszą biernością wspieracie przemoc kobiet wobec dzieci!