O mnie

Moje zdjęcie

Moim celem jest podniesienie świadomości w społeczeństwie w temacie przemocy. Nikt nie rodzi się przemocowy tylko się takim staje. Przemoc nie ma płci i twierdzenie, że kobiety są tylko ofiarami w związkach partnerskich jest karygodnym kłamstwem. 
W związkach partnerskich przemoc nie ma płci, kobiety są tak samo przemocowe jak mężczyźni. Kobiety używają przedmiotów kiedy stosują przemoc fizyczną. Co jest groźniejsze dla kobiety? Silne uderzenie męską ręką? Czy uderzenie ciężkim kryształowym wazonem? Kobiety używają właśnie wazonów i innych ciężkich i niebezpiecznych narzędzi. 

Z badań wynika, że matki stosują częściej przemoc wobec dzieci niż ojcowie. Dzieci doznają przemocy w żłobkach, przedszkolach i szkołach, gdzie pracują tylko kobiety. 

sobota, 26 kwietnia 2014

Nie potrzeba nam więcej dzieci.

Dla ich dobra. Taki tytuł ma artykuł dr Rafała Jarosza artykule. On przedstawia to z punktu widzenia ekonomicznego a ja natomiast z punktu widzenia zdrowia psychicznego i przemocy.
..."Zdrowa polityka prorodzinna to taka, która na pierwszym miejscu stawia dzieci i ich potrzeby a nie dorosłych i ich egoistyczne i chore potrzeby.

Dorośli martwią się na zapas, kto ich utrzyma na stare lata.
A ja pytam się, czy my w XXI wieku, gdzie wszystko jest tak już zautomatyzowane, musimy tak „chapać”, tyle konsumować, że od „przeżarcia” potem musimy do lekarzy i szpitali latać i leczyć się przez długie lata ? albo pracować coraz więcej, żeby produkować więcej a potem to wszystko konsumować na siłę?

Zwiększamy tępo życia zamiast je spowalniać, mniej pracować, więcej wypoczywać, przebywać z rodziną a przede wszystkim więcej czasu spędzać z dziećmi! a nie produkować i produkować i spędzać całe życie w pracy albo na służobych wyjazdach.

Dosyć jest już nas na tym chorym świecie, a nawet za dużo nie „ogarniamy” już tego wszystkiego i czas przeorganizować system pro-rodzinny logicznie i zdrowo!.."
Oczywiście to nie tylko ja i on tak uważamy, ale w naszym kraju i na całym świecie jest już bardzo wiele osób tak empatycznych w stosunku do dzieci i pragnących polepszenia ich jakości życia. 
..."Może trochę więcej o rodzinie. Nie chcę jej mieć, dlatego, że miałem taki a nie inny przykład. Jakoś trochę za bardzo wyrył mi się popaprany schemat w głowie, a w ciele i ruchach pozostało niezdecydowanie. No bo przecież na co się tu zdecydować, jeśli otoczenie (zwane społeczeństwem) nie daje zbyt ciekawych, fajnych wyborów.
Niby mówi - rodzina jest ok, ale nie daje do zrozumienia, jak dotrzeć do Prawdziwej Rodziny, przez co trzeba przebrnąć, jakie wybory trzeba podjąć. Naprawdę, nikt na zewnątrz o tym nie mówi. Tylko garstka „uwodzicieli” jest na tyle Rozwinięta, żeby mówić o zaangażowaniu emocjonalnym, o męskości (i kobiecości). Tylko książki terapeutyczne poruszają temat asertywności i schematów ucieczki, podobnie wyżywaniu frustracji...."                                                       
___________
..."Jej książka "Ledwo potrafię zająć się sobą" ("I can barely take care of myself") wywołała w Stanach tyle samo zachwytów ze strony ludzi, którzy tak jak ona zwyczajnie nie chcą mieć dzieci, co oskarżeń o egoizm, niedojrzałość i pytań, czy aby nie cierpi na kobiecą odmianę syndromu Piotrusia Pana. Nie, nie cierpi.
___________

Istniejący świat ze swymi zagrożeniami i przemocą jakej doświadczają dzieci w rodzinie nie jest odpowiednim środowiskiem dla dzieci!
Tak myślące osoby w naszym przemocowym i  emocjonalnie zaburzonym społeczeństwie uważane są za egoistów. Egoistów wobec kogo? dzieci?

Niestety jesteśmy niewidzialni w tym nieempatycznym i przemocowym społeczeństwie, które skoncentrowane jest tylko na potrzebach dorosłych a nie dzieci.

Dzieci służą w naszych społeczeństwach nadal tylko jak narzędzie do zaspakajania naszych dorosłych potrzeb - jak długo jeszcze? Kiedy dorośli staną się empatyczni i przestaną używać dzieci do zaspokajania swoich potrzeb. Dorośli mają dzieci z wielu dziwnych powodów, których nieraz nie są nawet świadomi
- utrzymanie rozwalającego się małżeństwa,
- zapełnienie pustki w życiu,
- nudne życie i myślą, że dziecko sprawi, że będą przyjemne fajerwerki
- nie mają pomysłu na życie na wolny czas po pracy
- z powodu presji społecznej i rodziny
- żeby być przez kogoś wreszcie kochanym.
- i wiele innych, które sami możecie sobie dopisać.