poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Służba zdrowia



Czytam, że Joanna Mucha szokuje swoimi wypowiedziami. No cóż, trochę, a właściwie dużo racji w tym co mówi jest. Może warto byłoby przyjrzeć się bliżej zarówno chorym jaki i całej naszej służbie zdrowia.

O co lekarz pyta pacjenta na wizycie? Interesuje go stan emocjonalny i uczucia pacjenta, jego relacje z bliskimi? Jego problemy osobiste i te zawodowe? Ile czasu spędza pacjent na wizycie u lekarza? Z czym wychodzi z gabinetu ? 

Od lekarza wychodzi się z garścią pełną recept i przekazami na badania i z niczym więcej. Pacjenta traktuje się jak bezmózgowca pozbawionego uczuć. A przecież wszystko zaczyna się w mózgu i od naszych stanów emocjonalnych. 

Ilu hipochondryków odwiedza lekarzy i robi sobie badania? Nie tylko osoby strasze są hipochondrykami ale również wśród młodych ten problem istnieje i wiele osób, zbyt wiele, chodzi do różnych lekarzy i specjalistów niepotrzebnie. Tym ludziom potrzebna jest dobra psychoterapia i wsparcie a nie lekarstwa i specjalistyczne badania.

Wiem co mówię bo też byłam hipochondryczką i wiem ilu lekarzy niepotrzebnie odwiedziłam i zabrałm im czas, ilu niepotrzebnym i drogim badaniom się poddałam, na tomografi komputerowej skończyłam, bo nic innego nie można było już zrobić! Ile kasy wydałam na lekarstwa; ile się ich najadłam; ile państwowej kasy zostało na mnie niepotrzebnie wydanej!.

To że byłam hipochondryczką nie dowiedziałam się od lekarza  ale sama odkryłam porzez własną lekturę. Kiedy to odkryłam  i wyszłam z hipochondrii zaczęłam zastanawiać się dlaczego żaden lekarz nie powiedział mi, że jestem hipochondryczką. Czy oni o tym nie uczą się na studiach? 



Tak więc Joanna Mucha nie mówi dziwnych rzeczy, mówi prawdę. Dużo starszych osób nie tylko jest hipochondrykami ale żyje samotnie i ma potrzebę kontaktów międzyludzkich. Lekarza traktuje jak znajomego z którym można sobie pogadać i ponarzekać.  

Potem jest dużo osób z problemami psychosomatycznymi, należą do nich: ataki paniki objawiające się w różny sposób, kołatanie serca, duszności, potem mamy całą gamę bólów kręgosłupa, żołądka, jelit, bóle głowy. Lekarze wystawiają błędne diagnozy, nie wiem czy z niewiedzy czy specjalnie, żeby dać zarobić przemysłowi farmaceutycznemu. Wysyłają na różne niepotrzebne badania. 

Moja mama np. od niepamietnych lat ma ataki paniki a leczona jest na serce. Ile razy wołana była do niej karetka pogotowia. Jechała do szpitala, wszystkie badania robili i nic nie znajdowali. Pomimo, że serce zdrowe i nie jeden lekarz jej tego zazdrościł, a lekarz rodzinny ładował jej  lekarstwa na serce.

A przy ataku paniki wystarczy przytulić pacjenta, pogłaskać, żeby się uspokoił i mu przechodzi. Jednego razu moja mam osunęła się rano na ziemię przy takim ataku paniki, nie mogłam jej podnieść, pomimo że jest filigranowa. Prosiła mnie, żebym zadzwoniła po pogotowie a ja powiedziałam jej, że nie zadzwonię, bo zaraz jej to przejdzie. Kołdry położyłam na podłodze, przykryłam ją, przytuliłam, uspokoiłam i po 2 minutach na własnych nogach poszła do pokoju i się położyła do łóżka. Po takim ataku, rzeczywiście człowiek jest bardzo zmęczony i osłabiony ale szybko wraca do sił, nawet w podeszły wieku. Ataku dostała rano a popołudniu, już gotowała obiad i prasowała :) Ile zaoszczędzonej państwowej kasy? Ataki paniki cały czas sie pojawiają ale już nikt pogotowia do nie nie woła. Trzeba pacjentów edukować i uczyć ich jak nie chcą poddać sie dobrej terapii jak mają sobie z takimi atakami paniki radzić a nie leczyć ich na serce.

Jak długo jeszcze pacjent dla lekarza będzie bezmózgowy i pozbawiony uczuć? 

Traumy z dzieciństwa wyłażą w dorosłości - czytaj
Idealny szpital - czytaj
Nasze uczucia - czytaj
Kręgosłup - czytaj



To tylko kilka przykładów dalej można samemu szukać. Profilaktyka zdrowia psychicznego na gwałt jest potrzebna a nie wkurzanie się na ludzi, którzy widzą, że służba zdrowia nie funkcjonuje i jest beczką bez dna do której ładuje się pieniądze a ludzie ciągle chorzy.