piątek, 26 maja 2017

Opieka naprzemienna tak czy nie?

Ja w tym temacie ojców i ich ex. nie widzę, nie słyszę, nie czytam, żeby jedna czy druga strona i wszyscy, co wspierają jedną czy drugą stronę, mieli na uwadze "dobro dziecka" PRZEDE WSZYSTKIM. 

Nie ważne co chce ex. nie ważne co chce ojciec, bo prawem dzieci jest urodzić się i mieć 2 rodziców "emocjonalnie dojrzałych" no i dobrze byłoby, żeby członkowie rodziny jednej i drugiej strony też emocjonalnie dojrzali byli. 

To prawo dzieci do posiadania 2 rodziców emocjonalnie dojrzałych jest totalnie ignorowane i nikt nie podejmuje tego tematu. 

Osobiście uważam, że na dzień dzisiejszy widząc jaka jest obecna sytuacja zdrowia psychicznego społeczeństwa - czytaj, to dla dobra dziecka a nie rodziców, dziecko powinno wychowywać się z rodzicem mniej zaburzonym emocjonalnie, to znaczy tym bardziej dojrzałym emocjonalnie (oboje rodzice zobowiązani odgórnie do pracy nad sobą - można skazać na karę śmierci człowieka, na dożywocie, na zapłacienie kary, więc i to jest możliwe, aby  odgórnie zobowiązać rodzica do zadbania o swoje zdrowie psychofizyczne pod karą odebrania dziecka! który rodzic uchyli się od tego obowiązku?) 

Natomiast ten rodzic, który jest bardziej zaburzony remocjonalnie i niedojrzały niech zacznie pracę nad sobą natychmiast jeżeli uważa, żę  dobro dziecka leży mu bardzo na sercu. To będzie dowodem na to, że "walczy" o prawo dziecka do posiadania rodzica a nie o swoje prawo dorosłego do posiadania dziecka do leczenia własnych ran/problemów. 

Opieka naprzemmiena z pewnością nie jest dobra dla wszystkich dzieci i nie potrzeba żadnych badań, wystarczy zapytać się siebie czy chcielibyśmy co tydzień przemieszczać się do innego mieszkania albo innego miasta. Dzieci potrzebują stabilności. Trzeba byłoby pytać dzieci a nie dorosłych czy chcą opieki naprzemiennej czy nie. My dorośli jesteśmy okrutni i w ogóle nie rozumiemy dzieci i ich potrzeb, jesteśmy skoncentrowani na naszych dorosłych potrzebach i nie chcemy się zmieniać. Chcemy, żeby nasze dzieci leczyły nam nasze rany z dzieciństwa i nasze obecne problemy. Żeby wypełniały nasze pustki egzystencjalne. 

W ogóle uważam, że dyskusje które od lat się toczą w temacie dzieci przy rozstaniu rodziców, ktorzy nie potrafią się dogadać są płytkie, powierzchowne i w ogóle nie bierze się pod uwagę potrzeb dziecka. 
Matki swoje, ojcowie swoje.

Nikt nie pyta co chcą dzieci!



DOBRO DZIECKA 
definicja
" Ojciec i matka siadają razem przy stole i dogadują  się a rodziny matki i ojca ich w tym wspierają"

A JAK DOBRO DZIECKA WYGLĄDA DZISIAJ?
"Ojciec i matka walczą ze sobą używając dziecka a ich rodziny ich w tym wspierają razem z nieodpowiedzialnymi instytucjami i niedopowiedzialnymi rządzącymi "