niedziela, 14 stycznia 2018

Zasada 50/50

Czytam w jednym z komentarzy pod tym tekstem - czytaj
"Nie widzę w sobie winy, za to dużo winy w człowieku, który zawiódł."
Czy mając pewną wiedzę np. taką, że prawie wszyscy wyszli z takich "kochających" domów rodzinnych - czytaj i tak byli "kochani"  -czytaj  

Wiedząc, że takie "kochanie" sprawia, że mózg dziecka nie rozwija się prawidłowo /problem z płatami czołowymi i logicznym myśleniem/ i dorosły człowiek nie funkcjonuje jak dorosły ale jak dziecko /emocjonalnie jest niedojrzały, zatrzymał się w rozwoju emocjonalnym na poziomie dziecka lub nastolatka/   - czytaj 

Wiedząc, że takie "kochanie" w domu rodzinnym sprawia, że ludzie wychodzą z niskim poczuciem własnej wartości albo równym zeru. - czytaj. A wszystkie nasze problemy dot. relacji z drugim człowiekiem związane są właśnie z niskim poczuciem własnej wartości tych osób.  

Co za relacje mogą stworzyć osoby, na płaszczyźnie prywatnej lub zawodowej, mające niskie poczucie własnej wartości i bedące emocjonalnie niedojrzałe?

Odpowiedź: Mniejszy lub większy dramat tylko i nic więcej, kiedy wybuchnie to tylko kwestia czasu. 

A więc kto kogo zawodzi? Inni nas? czy my sami siebie z powodu naszej niewiedzy, ignorancji tematu i nieznajomości siebie samych?

Jak nie mamy wiedzy, to nie ludzie nas zawodzą, tylko my im pozwalamy na to, żeby nas zawodzili. 

Nie możemy ufać na 100% sobie samym a co dopiero drugiemu człowiekowi. 



Jak przyjmemy zasadę:

 50/50

to znaczy:  może mnie zwieść 50% i może mnie nie zwieść 50% 

to jestem psychicznie przygotowana/y

 i jak mnie zawiedzie to żadna tragedia 

NORMALNE! CO NAJWYŻEJ TROCHĘ WKURWU 

 i idę dalej.




Polecany post

Choroby psychiczne a przemoc doświadczona w dzieciństwie.