Straszą nas, że sztuczna inteligencja zabierze nam pracę



Naprawdę? Jaką? Ponieważ kiedy ja zwracam się do AI, to ona mnie tylko wkurza na maksa. I dzisiaj znowu podniosła mi poziom adrenaliny na maksa. Pytam AI o konkretne informacje. Zna mnie, bo już wielokrotnie „opieprzałam” ją, że ma mi dawać ostateczny wynik, a nie co chwilę pytać, czy ma szukać dalej, głębiej albo w innych źródłach.

No kurwa, chcę! — odpowiadam jej, bo ile razy można mówić grzecznie i cierpliwie? Przecież właśnie po to piszę do AI! Jeżeli proszę o sprawdzenie czegoś, to oczekuję od AI, że sprawdzi to na wszystkie sensowne sposoby, przeanalizuje dostępne informacje, porówna źródła i dopiero wtedy przedstawi mi konkretną odpowiedź.

I jeszcze ten wszechobecny potok słów. Kilometry tekstu, ciągłe powtarzanie tego samego, a konkretnej odpowiedzi brak. I wtedy przypominam sobie te wszystkie opowieści o tym, że sztuczna inteligencja zaraz zabierze ludziom pracę. Na razie jest jej do tego jeszcze bardzo daleko. Jest tak wkurzająca i „nieogarnięta”, że głowa boli.

Kiedy człowiek dostaje zadanie i jest kompetentny, to wykonuje je i przynosi wynik, a nie pyta się co chwilę, co ma dalej robić.

Więc na ten moment nie martwiłabym się jeszcze o ludzkość.















Naprawdę? jaką? Ponieważ kiedy ja zwracam się do AI to ona mnie tylko wkurza na maksa. I dzisiaj znowu podniosła mi poziom adrenaliny na maksa.

Pytam AI o konkretne informacje, zna mnie, bo już wielokrotnie "opieprzałam" ją, że ma mi dawać ostateczny wynik, a nie co chwilę pytać się czy ma szukać dalej, głębiej, albo w innych źródłach.

No kurwa, chcę! odpowiadam jej, bo ile razy można mówić grzecznie i cierpliwie?

Przecież właśnie po to piszę do AI!

Jeżeli proszę o sprawdzenie czegoś, to oczekuję od AI, że sprawdzisz to na wszystkie sensowne sposoby, przeanalizuje dostępne informacje, porówna źródła i dopiero wtedy przedstawi mi konkretną odpowiedź. I jeszcze ten wszechobecny potok słów. Kilometry tekstu, ciągłe powtarzanie tego samego, a konkretnej odpowiedzi brak.

I wtedy przypominam sobie te wszystkie opowieści o tym, że sztuczna inteligencja zaraz zabierze ludziom pracę.

Na razie jest jej do tego jeszcze bardzo daleko. Jest tak wkurzająca i "nieogarnięta, że głowa boli."

Kiedy człowiek dostaje zadanie i jest kompetentny, to wykonuje je i przynosi wynik, a nie pyta się co chwilę co ma dalej robić.

Więc na ten moment nie martwiłabym się jeszcze o ludzkość.

Komentarze

Popularne posty