Nie wiem, czego chciał. Wiem, że coś było nie tak.
Czasami intuicja nie mówi nam: „to jest oszust”. Mówi tylko: „coś tutaj się nie zgadza”.
Niedawno zadzwonił do mnie mężczyzna z firmy oddalonej od mojego miasta o 300 km, z prośbą o pomoc w kontaktach z firmami w innym kraju. Moja intuicja i logiczne myślenie od razu dały o sobie znać, ale zignorowałam te sygnały.
Jestem osobą, która niestety ufa drugiemu człowiekowi, ale cały czas uczę się, żeby tego nie robić.
Facet przemierzył nawet te 300 km, żeby osobiście mi podziękować za moją pracę, z której był bardzo zadowolony i nawet uznał, że jestem lepsza od niego. Czy ten jego przyjazd był konieczny? Absolutnie nie, on miał jakiś cel, tylko jeszcze nie rozumiem jaki. Może, żeby sprawić, że nie będę miała odwagi upominać się o pieniądze za 2 tygodnie pracy i zwrot kosztów za rozmowy telefoniczne?
Oszuści na początku są przemili, do dyspozycji o każdej porze dnia, a jak wykona się zleconą pracę nagle zapada z ich strony cisza i jak się od czasu do czasu odezwą, to tylko po to, żeby znowu nakłamać.
I właśnie teraz myślę sobie o mojej intuicji i moim logicznym myśleniu przy pierwszej rozmowie z nim.
Wprawdzie intuicja i logiczne myślenie nie są dowodem, ale chyba rzadko się mylą.


Komentarze