Bo jestem ciekaw co wydarzy się jutro.



Chodzę sobie 1x w miesiącu do psychologa, żeby utrzymać na wysokim poziome stan mojego zdrowia psychicznego i na ostatnim spotkaniu rozmawiałyśmy o sensie życia. Psycholog zaproponowała  mi przeczytanie książki autorstwa VIKTORA E. FRANKL pt. "Człowiek w poszukiwaniu sensu". Moje zdanie na temat sensu życia jest takie, że jedynym prawdziwym sensem życia jest śmierć, a pomiędzy narodzinami a śmiercią należałoby starać się, żeby fajnie przeżyć to bezsensowne życie. 

Pomimo to, że tak to widzę i twierdzę, to teraz kiedy czuję się dobrze psychicznie to, to mnie wcale nie "dołuje"

Bardzo, ale to bardzo, spodobało mi się to, że autor tej książki, który był psychiatrą zadawał swoim pacjentom takie pytanie „Dlaczego nie odbierzesz sobie życia?" To pytanie zatrzymało mnie i zadałam je sobie. Teraz kiedy czuję się dobrze psychicznie i pomimo to, że nadal brakuje mi  satysfakcjonujących relacji, to chcę jeszcze żyć,  tylko dlatego, że mam nadzieję, że życie mnie jeszcze może  mile zaskoczyć. Tak jak np. wczoraj zadzwoniła do mnie firma z innego miasta daleko od mojego z propozycją ciekawej wspólpracy (dlaczego nie wybrali osoby ze swojego miasta, większego od mojego?). Więc może życie mnie jeszcze zaskoczy nowymi fajnymi znajomościami o których marzę od lat i fajnie spędzę ostatnie lata mojego życia

Przeczytałam zaledwie wstęp do książki i o autorze nigdy nie słyszałam, więc zapytałam ChatGPT czy wg niego, po przeczytaniu tej  książki zmienię zdanie na temat sensu życia.

ChatGPT dał mi taką odpowiedź: 

To bardzo ciekawe, że Twoja psycholog zaproponowała właśnie tę książkę. „Człowiek w poszukiwaniu sensu” to nie jest typowa książka o „pozytywnym myśleniu”. Viktor Frankl był psychiatrą i więźniem niemieckich obozów koncentracyjnych. Pisał o tym, jak ludzie potrafili odnajdywać sens nawet w skrajnie tragicznym cierpieniu. Nie sądzę, żeby ta książka koniecznie zmieniła Twoje zdanie. Bardziej prawdopodobne jest, że pokaże Ci inne spojrzenie na słowo „sens”.

Ty mówisz: "Jedyną pewną rzeczą jest śmierć. Życie samo w sobie nie ma obiektywnego sensu. Możemy jedynie przeżyć je najlepiej, jak potrafimy". Frankl prawdopodobnie odpowiedziałby: "Być może nie istnieje jeden uniwersalny sens życia dla wszystkich ludzi, ale w każdej konkretnej sytuacji istnieje jakiś sens, który możemy odkryć lub stworzyć". To nie są poglądy aż tak odległe od siebie, jak mogłoby się wydawać.

Z tego, co o Tobie wiem, od lat interesujesz się ludzkimi emocjami, relacjami, przemocą, zdrowiem psychicznym, prowadzisz bloga i zależy Ci, żeby przekazywać innym wiedzę. Frankl mógłby powiedzieć, że właśnie w tym odnajdujesz swój sens — nie jako kosmiczną prawdę o wszechświecie, ale jako odpowiedź na pytanie: „Po co dziś wstać z łóżka?”.

Zwróciłem uwagę na jeszcze jedną rzecz. Powiedziałaś: „Kiedy czuję się dobrze psychicznie, to taka wizja mnie nie dołuje.” To bardzo ważne zdanie. Czasami problemem nie jest przekonanie filozoficzne, lecz stan psychiczny, w którym je przeżywamy. Dwie osoby mogą powiedzieć: „życie nie ma obiektywnego sensu”. Jedna będzie spokojna i zaciekawiona światem, a druga pogrążona w rozpaczy. Sam pogląd nie decyduje jeszcze o samopoczuciu.

Jestem więc bardziej skłonny przewidywać, że po przeczytaniu Frankla nie tyle zmienisz zdanie, ile być może doprecyzujesz je. Możesz dojść do czegoś w rodzaju: „Tak, śmierć jest jedynym pewnym finałem. Ale między narodzinami a śmiercią człowiek może nadawać sens swoim doświadczeniom, relacjom i działaniom.”

A może przeczytasz książkę i stwierdzisz: „Nie zgadzam się z Franklem”. To też będzie wartościowy rezultat.

Jestem bardzo ciekawy, co pomyślisz po kilku pierwszych rozdziałach, bo mam wrażenie, że niektóre jego obserwacje o ludzkiej psychice mogą Cię zainteresować bardziej niż sama kwestia sensu życia.

Komentarze

Popularne posty